Witają mnie dwie panie
- wspólniczki, przyjaciółki,
współdecydentki
- Urszula Brumer i Bożena
Artemjew. Pierwsza z nich jest lekarzem
medycyny, specjalistką medycyny
estetycznej.
To ona wpadła na pomysł założenia
kliniki. Druga, z wykształcenia
psycholog, doświadczona terapeutka, ale
również menedżer, dołączyła ponad rok
temu, w najbardziej odpowiednim, jak
się okazało, momencie. Lubią mówić, że
tak chciało przeznaczenie. Okazało się, że
myślą podobnie, że obie są zwolenniczkami
niekonwencjonalnego myślenia
o człowieku, życiu, zdrowiu. To je zbliżyło
i sprawiło, że zaczęły szukać wspólnego
celu.
Pierwsze kroki
"Zawsze chciałam mieć własną firmę, zawsze
chciałam coś tworzyć" mówi Urszula
Brumer "a poza tym mam w sobie
dużą niezgodę na zmiany, które
w ciele ludzkim powoduje upływ czasu".
Stąd pomysł na klinikę, która powstała
w 2005 roku. Pani Urszula zapragnęła
pomagać ludziom (i sobie) walczyć
z tymi zmianami. Z entuzjazmem zabrała
się do dzieła, szybko jednak odkryła,
że nie ona jedna wpadła na ten pomysł.
medycyna estetyczna znienacka
zrobiła się popularna, chociaż, jak na
gust pani Urszuli, zbyt często stawiano ją
na równi z innymi zabiegami kosmetycznymi.
Dlatego jej klinika została stworzona
jako Niepubliczny Zakład Opieki
Zdrowotnej. Pragnęła, by klienci kojarzyli
"Medycynę Urody" z powagą i odpowiedzialnością.
I tak jest. Ci, którzy
tu przychodzą, wiedzą, że naturalnych,
pięknych efektów nie otrzymuje się "już, teraz, natychmiast". Potrzeba
czasu. Kompleksowej opieki. Ale czują
się z tym na tyle komfortowo, że wracają
- i polecają klinikę innym.
"Bardzo zależało mi na tym, żeby naszym
pacjentem zajmował się zespół lekarzy,
a nie jeden lekarz z doskoku - jestem
wielką zwolenniczką terapii skojarzonej"
mówi Urszula Brumer z zapałem.
Tworzeniem zespołu lekarzy zajęła się od
razu. Pierwszy był zaprzyjaźniony chirurg-
plastyk. Poprzeczka została postawiona
wysoko - oferta kliniki już w momencie
założenia wyglądała bogato.
Kiedy do ekipy dołączyła Bożena Artemjew,
obie panie zaczęły zastanawiać się
nad tym, w jakim kierunku iść. Stwierdziły,
że rynek zaczyna się specjalizować,
że bez określonej, zdecydowanej tożsamości
nie ma szans na dalszy rozwój.
"Postanowiłyśmy szukać nowej energii,
nadać nowy wyraz" wspomina pani
Bożena, która może pochwalić się znaczącym
doświadczeniem biznesowym -
agencja reklamowa, której jest współwłaścicielką,
nadal prężnie działa i odnosi
sukcesy.
Zawsze być obok
Zaczęły od zakupu kolejnego nowoczesnego
sprzętu. Chcąc pozbyć się niemiłych
konotacji słowa "liposukcja" mówią
"system Body Jet".
"To znakomite urządzenie, które w niezwykle
delikatny sposób usuwa tkankę
tłuszczową" tłumaczy Bożena Artemjew.
Co więcej, ta sama tkanka tłuszczowa nadaje
się znakomicie do wypełniania podskórnych
ubytków, odmładzania dłoni,
powiększania piersi czy liftingu twarzy.
"Jak najmniejsza inwazyjność" to określenie-
klucz. Pani Bożena mówi, że zdarzają
się pacjentki, które przychodzą zdecydowane
na odważną rewolucję. Wyobrażają
sobie operację, skalpel, drastyczne rozwiązania.
Zespół kliniki stara się wówczas
zainteresowanym uświadomić, że
istnieją różne metody. Delikatne, bardziej
bezpieczne. Takie, które nie wymagają
długiej rekonwalescencji, pozwalają
praktycznie od razu wrócić do codziennych
zajęć, a jednak przynoszą zadowalające
rezultaty (choć w klinice wykonuje
się także i te radykalne zabiegi).

Wielkie metamorfozy mają jednak też
swoją drugą stronę. Czasami dla pacjenta
duża fizyczna zmiana jest psychicznym
szokiem. Dlatego klinika dokłada starań,
żeby zmiany przebiegały stopniowo,
a pacjentka była na nie jak najlepiej przygotowana.
To jedna z ról pani Bożeny,
która, jako psycholog, otacza pacjentów
opieką, służy pomocą, radą, wyjaśnieniem.
Jest na miejscu, nawet jeśli chcą
się po prostu wygadać. To ważne - i również
składa się na kompleksowość opieki.
Wszyscy w klinice znakomicie zdają sobie
sprawę z tego, że dla wielu pacjentek
decyzja o poddaniu się zabiegowi chirurgii
plastycznej lub medycyny estetycznej
może być trudna, wręcz wstydliwa. Szanują
intymność pacjentek i ich prawo do
prywatności. Są też wielkimi zwolennikami
naturalności, stopniowania zmian,
pracy kolejnymi etapami. "Bardzo ważne
jest, aby pacjentka była w pełni poinformowana
i podejmowała decyzje świadomie.
W końcu to jej komfort i zadowolenie
z zabiegów są najważniejsze" podkreśla
pani Urszula. Z tego względu ciężko
sobie wyobrazić - zarówno pani Bożenie,
jak i pani Urszuli - przekształcenie "Medycyny
Urody" w dużą sieć z dodatkową
ofertą gabinetów spa czy kosmetycznych.
Straciłyby to, co najbardziej sobie cenią
- osobiste uczestnictwo w życiu kliniki,
w życiu pacjentów. chcą być w tym
obecne. Do tego dążyły i przy tym chcą
pozostać.
Przyszłość i nadzieja
Nie oznacza to jednak, że nie dążą też do
rozwoju. Wręcz przeciwnie. Niebawem
klinika przeniesie się do nowego, większego
miejsca, dzięki czemu oferta będzie
mogła stać się jeszcze bogatsza. Co jednak
najważniejsze, "Medycyna Urody"
to obecnie pierwsza prywatna klinika
w Polsce, która otwiera się na metodę
pozyskiwania komórek macierzystych
pochodzących z własnej tkanki tłuszczowej
pacjenta i ich wykorzystanie do zabiegów
medycyny estetycznej i chirurgii
plastycznej.
To najnowsza metoda pozyskiwania tych
komórek, dotąd uzyskiwanych tylko
z krwi pępowinowej i ze szpiku kostnego.
W 2007 roku nagroda Nobla w dziedzinie
medycyny została przyznana za badania
nad komórkami macierzystymi.
Już wówczas był to znak rewolucji, przed
którą staje świat medyczny. Komórki
macierzyste od zwykłych odróżniają się
tym, że mają potencjalnie nieograniczoną
liczbę podziałów komórkowych
i zdolność do przekształcania się w inne
typy komórek. Potrafią różnicować się
w komórki praktycznie każdej tkanki czy
narządu.
O komórkach macierzystych obie panie
mogą mówić godzinami z niegasnącym
entuzjazmem.
"Mają ogromny potencjał - zarówno estetyczny,
w odmładzaniu pacjentów, poprawianiu
ich urody i wyglądu, jak i terapeutyczny.
Ponieważ są pozyskiwane
z naszego własnego organizmu, nie ma
ryzyka odrzucenia. To wspaniałe" mówi
Bożena Artemjew.
W praktyce wygląda to w ten sposób,
że odpowiednia ilość tkanki tłuszczowej
zostaje pobrana od pacjenta systemem
Body Jet. Podczas zabiegu usuwa się wyłącznie
nadmierną ilość tkanki tłuszczowej,
modelując tym samym ciało. Pozyskany
w ten sposób materiał wyjściowy
zostaje przeznaczony do separowania, za
pomocą specjalistycznego urządzenia,
komórek macierzystych i regeneracyjnych.
Usuwanie tkanki tłuszczowej odbywa
się w znieczuleniu miejscowym,
a ryzyko pozostawienia śladów, powstania
siniaków czy obrzęków jest zredukowane
do minimum. W połączeniu
z odpowiednim programem terapii po
zabiegu (ubranie uciskowe i masaż) modelujemy
sylwetkę przy zachowaniu idealnej
gładkości skóry. "Medycyna Urody"
to jedno z trzech miejsc w Polsce, gdzie
takie urządzenie jest dostępne, i jedyne,
które planuje pełną kompleksowość
usług.
Niedługo klinika poszerzy swoją ofertę
o kolejną nowość - usługę przechowywania
komórek, które, raz pobrane, będą
mogły posłużyć przy kolejnych zabiegach.
A jakie to mogą być zabiegi? Lista wydaje
się niemal nieograniczona. Od leczenia
zmian potrądzikowych, usuwania blizn
pooperacyjnych i zmarszczek począwszy,
poprzez bardziej skomplikowane operacje
z zakresu chirurgii plastycznej, jak
wypełnianie ubytków powypadkowych
czy rekonstrukcja piersi po zabiegu mastektomii,
na leczeniu ortopedycznym
skończywszy. Wszystkie te zabiegi wykonuje
się w klinice również bez zastosowania
komórek macierzystych i regeneracyjnych,
ale przeszczep własnej tkanki
tłuszczowej z dodatkiem wcześniej wyseparowanych
komórek macierzystych
skutkuje przyjęciem przeszczepionej
tkanki tłuszczowej praktycznie w 100%.
Badania nadal trwają - komórki macierzyste
mogą okazać się nadzieją dla pacjentów
cierpiących na chorobę Parkinsona,
cukrzycę, chorobę Leśniewskiego-
Crohna, choroby serca i nerek,
marskość wątroby czy uszkodzenie rdzenia
kręgowego.
Bożena Artemjew i Urszula Brumer są
przekonane, że tak właśnie wygląda przyszłość.
I w tym kierunku zamierzają podążać.
Widziały już spektakularne efekty,
jakie przyniosło poddanie w ich klinice
zabiegowi chłopca z poważnie uszkodzonym
podniebieniem. I jak znakomicie
sprawdziły się komórki macierzyste
w przypadku pacjentki, która poddała
się zabiegowi wypełnienia kości policzkowych.
Nie dość, że operacja świetnie
się udała, to jeszcze w efekcie, zupełnie
niespodziewanie, pacjentka wyraźnie odmłodniała
- wygładziły się zmarszczki,
zniknęły przebarwienia. "Medycyna
Urody" na stałe współpracuje z dr. Wojciechem
Orłowskim, specjalistą od komórek
macierzystych.
"Chodzi o to, by wykorzystać to, co już
mamy, w co wyposażyła nas sama natura"
mówi dr Urszula Brumer.
"Chcemy jak najlepiej zrozumieć pacjenta,
poznać jego problem, wyjaśnić
mu, jakim zabiegom może być poddany
i jakiego efektu może się spodziewać. Nasze
konsultacje trwają długo, zdecydowanie
dłużej niż w innych klinikach. Wyjaśniamy
każdy szczegół metody, którą
chcemy zastosować a to dlatego, że wokół
panuje straszny chaos komunikacyjny.
Pacjenci się gubią. A my chcemy
pracować na ich zaufanie" dodaje Bożena
Artemjew.
Klinika Dr Urszula Brumer - Medycyna Urody
Warszawa, ul. Oświatowa 14
tel. 22 353 84 98
www.medycynaurody.pl