Strategia ta opierała się na wszystkim,
co najlepsze. Do tworzenia
kalendarza firma Pirelli zawsze
wykorzystywała najlepszych dyrektorów
artystycznych, najlepszych fotografików,
najznamienitsze modelki,
najatrakcyjniejsze plany zdjęciowe, najlepszych
stylistów, grafików, najlepsze
drukarnie oraz najlepsze materiały.
Narodziny legendy
Wydanie na rok 1964 wykreowało kalendarz
Pirelli na światowej sławy gwiazdę.
Zdjęcia, wykonane przez fotografa grupy
The Beatles - Roberta Freemana, zostały
zrobione na plażach i poza plażami
w południowej Francji. Były seksowne,
a jednocześnie ciepłe i przyjazne, aczkolwiek nadal szokowały Wielką Brytanię
nieśmiało wychylającą się z surowości
lat 50. Wiele osób widziało kalendarz
takim, jakim był, a był najbardziej kreatywnym
dziełem fotografiki, stworzonym
przez nową elitę, pośród której znaleźli
się David Bailey, Terence Donovan,
Brian Duffy oraz Robert Freeman.
W 1967 roku Harri Peccinotti stworzył
kolekcję zawierającą ujęcie "słonecznika",
które stało się znakiem szczególnym kalendarza.
Na początku lat 70. większość
Brytyjczyków pragnęła posiadać egzemplarz
kalendarza Pirelli. Wśród odbiorców,
oprócz klientów firmy, znajdowały
się takie osobistości, jak książęta Filip i
Karol, premierzy Edward Heath i Harold
Wilson, nawet John Lennon osobiście
zjawił się w siedzibie firmy Pirelli w Londynie,
aby wziąć dla całej swojej grupy
egzemplarze kalendarza na rok 1971.
Pierwsza faza życia kalendarza zakończyła
się w 1974 roku, gdy szwajcarski fotograf
Hans Feurer zabrał miłośników kalendarza
Pirelli z powrotem na plaże. Jego
zrobione na Seszelach fotografie wkrótce
uznano za istotę kalendarza.
Niestety, dwa kryzysy naftowe spowodowały,
że rozbawiona Europa spoważniała.
Był to okres drastycznych cieć budżetowych.
Tak drastycznych, że nawet wydawanie
słynnego kalendarza musiało zostać
okresowo zawieszone.
Powrót do chwały
Ale w roku 1984 kryzysy naftowe były
już tylko wspomnieniem i działalność
firmy miała się znacznie lepiej, więc kalendarz
powrócił. Wydanie każdego nowego
kalendarza Pirelli stawało się wyjątkowym
wydarzeniem społecznym roku.
Wraz ze zwrotem w firmie Pirelli w latach
90., potrzebne były także nowe pomysły
do kalendarza. Pojawiły się one
w formie fantastycznych zdjęć supermodelek:
Cindy Crawford, Kate Moss, Heleny
Christensen i Karen Alexander, zrobionych
przez Herba Ritta pod kierunkiem
dyrektora artystycznego Dereka
Forsytha - twórcy kalendarza. Właśnie
taka zmiana kierunku była objawieniem,
którego kalendarz Pirelli potrzebował.
Zdjęcia z 1995 roku, zrobione przez Richarda
Avedona, zostały uznane za najbardziej
zachwycające w historii kalendarza.
Pojawiły się na nich supermodelki
Naomi Campbell, Christy Turlington
i Nadja Auermann. Sam Avedon odniósł
ogromny, międzynarodowy sukces z kolekcją
"Kobiety świata", zamieszczoną
w wydaniu na 1997 rok, która wniosła
znaczący wkład w uwiecznienie legendy
kalendarza Pirelli.
W 2007 roku nastąpił moment zwrotny
w historii kalendarza - autorzy powrócili
do prostoty planu filmowego, opowieści
i fotografii typowej dla wczesnych lat
60., gdzie osobowość dominuje nad otoczeniem
na tle prostej, surowej scenerii.
Rocznicowe wydanie z 2008 roku było
pierwszym zrealizowanym w Azji. Tłem
dla modelek były urokliwe uliczki starej
francuskiej dzielnicy kolonialnej, wspaniałe
ogrody na terenach byłego brytyjskiego
poselstwa czy delikatny duch
dawno zapomnianych Chin.
Scenerią dla edycji 2009 były malownicze
krajobrazy Botswany. Fotograf Peter
Beard spędził tam 10 dni. Fotografowane
przez niego kobiety są ukazane jak źródło
życia, istoty heroiczne, pełne siły, zdecydowane
i gotowe do walki.
Wiadomo już, że zdjęcia do wydania na
rok 2010 zostały powierzone Terry'emu
Richardsonowi. Jest znany z robienia
zdjęć odważnych, prowokacyjnych, kolorowych,
ale również fascynujących i interesujących.
Odsłona kalendarza w wydaniu
Richardsona będzie powrotem do
egzotycznych i sugestywnych obrazów
lat 60. i 70., kiedy to młode, początkujące
modelki były fotografowane na tle
nieskażonych, dzikich plaż; naturalnie,
spontanicznie i prosto. Zdjęcia zostały
wykonane na plażach i w tropikalnych
lasach Brazylii.
Wiek widziany przez obiektyw aparatu
Od 1964 roku kalendarz odzwierciedla
ewolucję kultury i smaku naszego społeczeństwa.
Kiedy w 1962 roku brytyjska
spółka stowarzyszona Pirelli Ltd. poszukiwała
nowej strategii komunikacji,
a ktoś z londyńskiego biura wyszedł z pomysłem
opracowania ściennego kalendarza,
nikt się nie spodziewał tak spektakularnego
sukcesu. Dziś kalendarz ma
status niemożliwego do zdobycia, a niewielka
liczba egzemplarzy stanowi cenną
własność garstki szczęśliwych kolekcjonerów.
Kalendarz Pirelli zrodził się o świcie
wieku rozpusty i wyzwolenia. II wojna
światowa i jej następstwa przeszły do
historii, a rany zaczęły się zabliźniać.
Pojawienie się muzyki pop udzieliło młodemu pokoleniu nowego głosu, wszyscy
huśtali się w rytm muzyki pierwszego
singla Beatlesów "Love Me Do". Kultowy
piosenkarz młodzieży - Bob Dylan przestrzegał,
że coś "wisi w powietrzu", a jego
słowa stały się czymś w rodzaju motywu
przewodniego nowego etosu w muzyce:
pacyfizmu, dzieci kwiatów, ruchu hipisowskiego,
manifestacji studentów przeciwko
wojnie w Wietnamie.
W Wielkiej Brytanii rok 1966 był rokiem
minispódniczek, rozkwitem tańczącego
Londynu, skandalicznej mody, krzykliwych
kolorów i wyglądu "trampa". Powoli
tworzył się mit kalendarza Pirelli.
Wkrótce miał on wywrócić świat do góry
nogami. Pisano o nim nawet w "The Financial
Times", a jego poprzednie wydania
sprzedawały się na aukcjach po niewyobrażalnych
cenach.
W ciągu pierwszych trzydziestu lat wydawania
kalendarza Pirelli powstała wyjątkowa
kolekcja obrazów: od srebrzystego
uda wyłaniającego się spod szlafroka z lutego
1964 roku do języka liżącego sorbet
ze stycznia 1969; od wyrzeźbionych
piersi maja 1973 roku do wodnego przesytu
z września 1974 roku; od tła bieżnika
opon z roku 1984 do niepokojącego
półmroku z 1987 roku; od podejścia
mens sana in corpore sano w serii
z 1990 roku do zmysłowej siły rozmarzonej
Cindy Crawford; od zbliżeń Petera
Lindbergha do najnowszych obrazów
Richarda Avedona. Ponad trzy dekady
wizualnej kultury, w której stare fantazje
zostały zastąpione całkiem nowymi,
reprezentującymi kulturę naszej obecnej
ery, opartej o obrazy. Ogólnie przyjęte
normy, w tym powszechna tolerancja
i wyobrażenie o tym, co jest moralne,
a co nie, zmieniły się wraz z upływającym
czasem. Kalendarz Pirelli pozostaje.