Gdzieś na wschodzie, daleko
w Azji, 14 państw otacza
kraj popularnie nazywany
przez jego mieszkańców
Państwem Środka. To właśnie tam wielkie
place defiladowe stykają się z lasem
wysokich, nowoczesnych biurowców, zupełnie
odstających od pojęcia "państwo
komunistyczne", bo Chiny, pomimo panowania
w nich Komunistycznej Partii
Chin, starają się otworzyć na świat.
Są przecież mocarstwem, okupionym
co prawda ciężką pracą obywateli, która
często wiąże się z wykorzystywaniem
pracowników i nieprzestrzeganiem norm
dotyczących ochrony środowiska, ale
jednak. Czwarte co do wielkości państwo
na świecie, trzecie pod względem gospodarczym.
Jeżeli zaś chodzi o historię, należy
do jednych z najstarszych cywilizacji
świata. Dlatego jest co podziwiać.
Kraj kontrastów
Chińska Republika Ludowa składa się
z dwudziestu dwóch prowincji, pięciu regionów
autonomicznych i czterech miast
wydzielonych, a także dwóch specjalnych
regionów administracyjnych. Takie
rozdrobnienie jeszcze bardziej podkreśla
kontrasty, jakie panują w Państwie
Środka. Z jednej strony supernowoczesne,
strzeliste biurowce w wielkich
metropoliach, z drugiej ubogie wsie,
w których nic się nie zmieniło od wieków,
mnóstwo świątyń buddyjskich i klasztory,
gdzie mnisi oddają się medytacjom.
Jednak niezwykła historia Chin, sięgająca
1700 roku p.n.e., oraz kultura oparta
na długiej tradycji pozostawiły po sobie
wielką spuściznę, dlatego niemal w każdej
prowincji jest coś wartego zobaczenia.
Na przykład w Wuhan, stolicy prowincji
Hubei, znajduje się Wieża Żółtego Żurawia,
czyli cały zestaw budynków, jeziorek
i altan na wzgórzu, z którego rozciąga się
widok na miasto. Warto również odwiedzić
Harbin, stolicę prowincji Heilongjiang,
w której widać wpływy rosyjskie,
zarówno w kuchni, jak i w architekturze.
Dużą atrakcją Harbinu jest coroczny Festiwal
Rzeźb Lodowych, organizowany
w styczniu. Nanjing, który jest stolicą
prowincji Jiangsu, należy do siedmiu
miast starożytnych Chin, gdzie ludzie
mieszkali już 5 tysięcy lat temu, zaś Xi'an
w starożytności było centrum kulturowym
i gospodarczym, a dziś jest stolicą
prowincji Shaanxi. Prowincja Zhejiang
ze stolicą w Hangzhou, czyli kolejnym
z siedmiu starożytnych chińskich miast,
jest jednym z najromantyczniejszych zakątków
w Chinach i od wieków był inspiracją
poetów.
Ciekawą część kraju stanowią regiony
autonomiczne: Mongolia Wewnętrzna
i Tybet. Stolica tego pierwszego to Hohhot,
gdzie jeżdżąc konno można podziwiać
stepy, które urzekają dziką przyrodą
oraz mongolską kulturą. O Tybecie
zrobiło się głośno szczególnie w ostatnich
tygodniach, przed tegoroczną letnią
Olimpiadą w Pekinie, ale już wcześniej
władca i duchowy przywódca Tybetu,
XIV Dalajlama, starał się zwrócić uwagę
świata - z emigracji, na której przymusowo
przebywa - na sytuację swojego narodu.
A nie jest ona łatwa, gdyż od połowy
XX wieku, po wielu konfliktach,
Chiny przejęły władzę nad Tybetem i zaczęły
prześladowania religijne oraz narodowościowe.
Miasta wydzielone w Chinach to Tiencin,
ogromna metropolia Chongqing,
Szanghaj, który jest największym portem
chińskim oraz największym miastem
Chin, i oczywiście stolica, czyli Pekin.
W Szanghaju zobaczyć można wielopiętrowe
biurowce, szerokie ulice, wielopoziomowe
skrzyżowania przypominające
raczej supernowoczesny amerykański
film niż chińskie miasto. Pekin zaś to jeden
z najważniejszych chińskich węzłów
komunikacyjnych, w którym najpopularniejszym
środkiem transportu pozostał
jednak rower. Co warto zwiedzić
w Pekinie? Jeśli lubimy - to pałace, jest
ich tu ponad 800.
Z dwóch specjalnych regionów administracyjnych,
Makau i Hongkongu, ten
drugi jest szczególnie popularny wśród
turystów. Hongkong należał kiedyś do
Wielkiej Brytanii, a jeśli chodzi o kontakty
handlowe ze światem, to właśnie
Hongkong zajmuje w Chinach pierwsze
miejsce, więc nikogo nie dziwi ogromna
ilość wysokich biurowców, które często
kończą się w chmurach. Z punktu widokowego
Victoria Peak można przyjrzeć
się miastu, które wygląda, jakby nigdy
nie spało.
Kaczka po pekińsku i żółw na słodko
Kuchnia chińska należy do jednej z najstarszych
- liczy sobie już kilka tysięcy lat
- i jednej z najpopularniejszych, lekkostrawnych
kuchni na świecie, w której
stosuje się wyjątkowo dużą ilość surowców.
Samych odmian warzyw jest ponad
17 tysięcy.
To niezwykłe, jak bardzo różnią się między
sobą potrawy w kuchniach regionalnych
- każda część kraju ma swój smak:
słony, słodki lub ostry. Niektóre dania
są też bardzo "egzotyczne" i dość trudno
byłoby w warunkach europejskich zdobyć
wszystkie składniki, żeby je przyrządzić.
Na przykład w Kantonie, który ma
ogromny wpływ na kuchnię całego regionu,
czyli Guangdongu, jada się większość
występujących tam gatunków zwierząt,
płazów i gadów, dlatego potrawa
nazwana "walka smoka z tygrysem" to
nic innego, jak połączenie dzikiego kota
z wężem, a "polna kura" to żabie udka,
ale mieszkańcy lubią też jeść młode
sroczki czy sowy. Duży przysmak stanowi
- o zgrozo! - mięso z psa podawane z warzywami.
Tak jak Pekin znany jest z kaczki po pekińsku,
tak Zhejiang z żółwia na słodko.
W Syczuanie zaś trzeba uważać, bo
po spróbowaniu któregoś z dań może
nam zdrętwieć język, z powodu ostrego
smaku, oczywiście.
Lecz chińskiej kuchni nie można rozpatrywać
bez jednej rzeczy, a właściwie napoju,
który jest tak charakterystyczny dla
tego kraju jak ryż - herbaty.
Już ponad 3 tysiące lat temu używano
herbaty jako leku na różne dolegliwo Środka uważają, że napój ten należy do
siedmiu niezbędnych do prowadzenia
domu rzeczy i nie można bez niego żyć.
Kultura ze smokiem
Proch, porcelana, kompas, papier, taczka,
druk, soczewka, liczydło - te wszystkie
przedmioty, i o wiele więcej, wynaleziono
właśnie w Chinach, a dopiero
później przeniknęły one do Europy. Nic
więc dziwnego, że chińska kultura i tradycja
miały wielki wpływ na inne kraje.
Również Feng Shui, tak ostatnio popularna
starożytna sztuka organizacji przestrzennej,
wywodzi się z chińskiej filozofii.
I gdy wcieli się w życie wszystkie
zasady Feng Shui, to podobno ma się
gwarantowane szczęście i powodzenie
w życiu, szczególnie w sprawach finansowych,
które są istotne dla Chińczyków.
A jeśli już o tym mowa... Chińczycy na
Nowy Rok, czyli Święto Wiosny - najważniejsze
święto w Chinach - życzą sobie
przede wszystkim pieniędzy. Poza
tym szczęścia i pomyślności. Przyozdabiają
w tym czasie domy, biura, ulice
i restauracje przedmiotami i ozdobami
w kolorze czerwonym, ponieważ czerwień
ma odstraszyć bestię Nian, która
według legendy połykała ludzi. W czasie
święta ludzie tańczą na ulicach taniec
"lwa i smoka", bo smok jest dla nich
symbolem nadnaturalnych mocy i wyjątkowej
godności, a przede wszystkim, tak
jak czerwień, ma przynieść szczęście.
Ale kultura chińska to również muzyka,
literatura, kino i teatr, w którym najważniejsze
nie są dialogi, tylko muzyka,
śpiew i taniec. Teatr cieni, teatr lalek, teatr
mówiony, opera - tak różnorodne są
formy teatru chińskiego, jak różnorodne
są same Chiny. Z ich najdłuższym murem
obronnym na świecie, który widać
z kosmosu, najwyższą na Ziemi wyżyną
- Tybetańską, która otoczona jest najwyższym
pasmem górskim - Karakorum
ze szczytem K2. Z przeludnieniem,
cenzurą, a przy tym z kulturą i tradycją,
które zna cały świat.