Zajmuje się Pan psychologią
zakupów i supermarketów.
Co skłoniło Pana do zajęcia
się tak nietypową dziedziną
nauki?
Paco Underhill: Kształciłem się w dziedzinie
architektury wielkomiejskiej.
Miałem się zajmować wieżowcami i wysokościowcami.
Niestety okazało się, że
mam lęk wysokości. Zacząłem więc szukać
zajęcia, które będzie zgodne z moim
wykształceniem, ale które nie stanie się
dla mnie gehenną. Zacząłem zatem doradzać
lotniskom i supermarketom, jak
rozplanować wnętrza, by ludzie kupowali
więcej.
Mateusz Madejski: Obecnie Pana zadanie
do łatwych nie należy. Kryzys
w pełni, kupujemy coraz mniej. Nawet
świetny marketing nie skłoni ludzi do
zakupów, jeśli po prostu jesteśmy zmuszeni
do zaciskania pasa...
Paco Underhill: To prawda, ludzie dziś
są zmuszeni do oszczędzania. Widać to
doskonale zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Dla większości Amerykanów to
pierwszy poważny kryzys ekonomiczny
w życiu! Amerykanie muszą zrozumieć,
że ich domy, auta i codzienne wydatki
były po prostu za duże. A dokładnie -
gdzieś tak o połowę za duże. Myślę, że
poziom konsumpcji sprzed kryzysu nie
wróci w przewidywalnej przyszłości.
M.M.: Coraz więcej firm zatrudnia psychologów,
a prezesi coraz częściej są
przekonani, że zatrudnienie ekspertów
w tej dziedzinie pozwoli im pomnożyć
zyski. Czy psychologia rzeczywiście ma
tak duże znaczenie w świecie biznesu?
P.U.: Czego naprawdę potrzebujemy do
życia? Na pewno owoców, warzyw. No
dobrze, może jeszcze czekolady (śmiech).
A przecież kupujemy jeszcze masę innych
rzeczy! Dlaczego? Cóż, tu już wkracza
czysta psychologia.
M.M.: Ma Pan własną firmę - Envirosell.
Czym się ona właściwie zajmuje?
P.U.: Nasza firma specjalizuje się w analizowaniu
zachowań klientów i monitorowaniu
zachowań konsumentów. Pomagamy
w dobrym projektowaniu stron
internetowych czy nawet opakowań. Doradzamy,
jak efektywnie budować i planować
wnętrza sklepów. Współpracujemy
z połową z 50 największych na świecie
firm zajmujących się handlem. Pracowaliśmy
w 26 państwach. W Polsce na przykład
doradzaliśmy sieci hoteli Sherwood
w zakresie rozplanowania wnętrz.
M.M.: Zdążył Pan więc poznać nasz
kraj?
P.U.: Nawet bardzo dobrze! Wychowałem
się w rodzinie dyplomatów, więc
zmienialiśmy miejsce zamieszkania bardzo
często. W 1959 roku przyjechaliśmy
na dwa lata do Warszawy. To było dawno
temu, nie jestem pewien, czy ulica, przy
której mieszkaliśmy, nadal istnieje. Ale
mogę powiedzieć, że Polskę poznałem
dosyć dobrze. Wchodziliśmy na Gubałówkę,
zobaczyliśmy Zakopane, Poznań,
Trójmiasto. Po Warszawie przez jakiś
czas mieszkaliśmy w stolicy Malezji -
Kuala Lumpur.
M.M.: A jakie wrażenie robi na Panu
sama Warszawa?
P.U.: Byłem tam całkiem niedawno. Zaskoczyła
mnie - mieszkańca Stanów
Zjednoczonych - bardzo łatwa nawigacja
po tym mieście. Pośrodku jest wielki Pałac
Kultury i Nauki, on zawsze wyznacza
centrum i ciężko się tam zgubić. Łatwo
też jest się poruszać autobusami i tramwajami,
bo wiadomo, że każdy objeżdża
w końcu Pałac!
M.M.: W Nowym Jorku, gdzie Pan
mieszka, na pewno znacznie łatwiej
się zgubić. A w której dokładnie części
miasta mieści się Pana mieszkanie?
P.U.: Mieszkam w samym środku dzielnicy
Greenwich Village. Ledwie kilka
kroków od mojego domu mieszkała Carrie
Bradshaw, główna bohaterka słynnego
serialu "Seks w wielkim mieście".
Grała ją Sarah Jessica Parker.
M.M.: Od wielu lat prowadzi Pan badania
rynkowe, zajmuje się dużą firmą.
Czy zostaje choć trochę czasu na realizowanie
pozazawodowych zainteresowań?
P.U.: Cóż, moja żona jest muzykiem klasycznym
i odnosi duże sukcesy w swoim
fachu. Niestety oznacza to, że musi grać
także w domu i to dosłownie w każdą
noc i w każdy weekend! Siłą rzeczy zatem
w wolnych chwilach słucham muzyki
klasycznej (śmiech). A co poza tym?
W wolnym czasie zajmuję się pisaniem
książek.
M.M.: Dwie Pana książki odniosły
wielki rynkowy sukces. W Polsce została
wydana pozycja "Dlaczego kupujemy
- nauka o robieniu zakupów". Czy
pracuje Pan nad kolejnymi książkami?
P.U.: Owszem, piszę książkę o tym, jaki
wpływ ma na nas zmieniająca się rola kobiet
w społeczeństwie. W Stanach Zjednoczonych
ma się ona ukazać w 2010 roku.
Do Europy trafi pewnie nieco później.
M.M.: Dziś znani naukowcy i prezesi
są często traktowani niemal jak gwiazdy
popkultury. Czy Pan również się tak
czuje?
P.U.: Niektórzy całe życie chcą być niczym
gwiazdy rocka. Szczerze mówiąc,
nigdy nie marzyłem o tym, by zostać
gwiazdą. Fakt, że czasem, gdy wychodzę
z samolotu na lotnisko, różni ludzie
w różnych miejscach świata do mnie
podchodzą, chcą porozmawiać, czasem
proszą o autograf. Oczywiście jest to bardzo
nobilitujące. Ale czuję, że to nie jest
jednak mój żywioł i bywa to dla mnie
krępujące.
M.M.: Pana praca jest mocno związana
z zakupami, sklepami, supermarketami.
A czy osobiście lubi Pan robić
zakupy?
P.U.: Cóż, mam już 57 lat, więc staram
się nieco ograniczać noszenie wielkich
toreb z zakupami (śmiech).
Paco Underhill od ponad 25 lat zajmuje się "psychologią zakupów". Jako naukowiec
prowadzi badania nad tym, jaki wpływ na nasze zachowanie ma otoczenie
i środowisko. Jako przedsiębiorca - kieruje firmą i doradza największym światowym
korporacjom. Jego książka "Dlaczego kupujemy - nauka o robieniu zakupów" została
przetłumaczona na 27 języków i do dziś pozostaje jedną z najpopularniejszych książek
o handlu detalicznym.
Paco Underhill był gościem specjalnym konferencji "Jak umiejętnie wykorzystać
zmiany zachowań zakupowych konsumentów w czasach kryzysu?". Odbyła się ona
14 września w Warszawie, została zorganizowana przez nouhau Sp. z o.o.,
a magazyn ESSENCE objął patronat medialny nad tym wydarzeniem.