Pierwsze udokumentowane próby wzbijania się ludzi w powietrze pochodzą z ok. 2200 roku p.n.e. W kronikach chińskich znajdujemy zapiski o "latających ludziach" i próbach skoków z dużych wysokości przy pomocy urządzeń przypominających dzisiejsze parasole. Pierwszy taki wyczyn przypisywany jest legendarnemu cesarzowi Shun, który, uciekając z płonącego domu, skoczył z wysokości, trzymając w rękach dwa słomkowe kapelusze. Istnieją też potwierdzone przez odkrycia archeologiczne przekazy, że prehistoryczni mieszkańcy Afryki usiłowali w czasie obrzędów na cześć lokalnych bożków utrzymać się przez kilka chwil w powietrzu za pomocą niby-spadochronów, sporządzonych z liści palmowych i bambusowego drążka. Także latający dywan czy występujące w starych baśniach czarownice latające na miotłach świadczą o wiecznej ciągocie człowieka do latania.
Przez lata uważano, że niemożliwe jest, aby człowiek mógł wzbić się w powietrze. Już w czasach nowożytnych, w XIII wieku, angielski filozof i matematyk Roger Bacon jako pierwszy przedstawił model spadochronu. W książce O tajemniczych dziwach i siłach przyrody opisał projekt urządzenia pozwalającego skoczyć z dużej wysokości.
Największym wizjonerem był Leonardo da Vinci. To jego fascynacji Homo volans zawdzięczamy pierwsze projekty maszyn latających. Jego zainteresowanie lataniem widoczne jest w szczegółowych opisach badań nad lotem ptaków, zwłaszcza nad budową błony skrzydeł nietoperzy.
W wyniku tych obserwacji wpadł na pomysł konstrukcji lekkiej lotni, której skrzydła rozpięte były na szkielecie siatkowym, a ogon rozpostarty jak u ptaka. Da Vinci zaprojektował również spadochron, którego czasza miała kształt piramidy o kwadratowej podstawie. Spadochroniarz miał być w zamyśle Leonarda podwieszony na linkach uwiązanych do rogów czaszy. Spadochron według tego projektu został pomyślnie przetestowany dopiero w XX wieku. Jeden z projektów da Vinci ukazuje także śmigłowiec. Był on unoszony przez wirnik, który w ruch wprowadzało czterech mężczyzn. To była pierwsza, na razie teoretyczna, próba pokazania, że maszyna cięższa od powietrza jest w stanie wzbić się do góry.
Wszystkie te projekty zostały jednak w sferze marzeń i planów. Na ich realizację trzeba było czekać jeszcze pięć wieków. Dopiero pod koniec XVIII wieku człowiek po raz pierwszy wzniósł się w powietrze. Dokonali tego bracia Montgolfier. Płócienny balon ich konstrukcji wzniósł się na wysokość prawie 2000 m i przeleciał ok. 2 km w ciągu 10 minut. Bracia postanowili wtedy zademonstrować swój wynalazek królowi Francji, Ludwikowi XVI. Dziewiętnastego listopada 1783 roku, koło Wersalu, wzbił się w powietrze balon z pasażerami umieszczonymi w koszu. Byli nimi: owca, kogut i kaczka. Od tego momentu nastąpił szybki rozwój lotnictwa. Po tej pierwszej udanej próbie lotu ludzie wreszcie uwierzyli, że okiełznanie nieba jest możliwe. Następnym krokiem milowym w tej dziedzinie był wyczyn jednego z największych lotników w historii, Otto Lilienthala. Wykonał on ok. 2000 lotów na szybowcu własnej konstrukcji i nazwany został "ojcem szybownictwa".
Prawdziwym początkiem lotów samolotowych był legendarny już lot braci Wright. To oni, jako pierwsi, dokonali czterech przelotów w samolocie własnej konstrukcji "Foyer", wyposażonym w silnik spalinowy. I chociaż ich dwupłatowiec przeleciał zaledwie 40 m , osiągnięcie to zapoczątkowało prawdziwy rozwój lotnictwa.
Pierwsze samoloty miały kadłuby drewniane (przeważnie jesionowe) z otwartą kabiną, silniki o małej mocy i zaledwie podstawowe elementy pozwalające na sterowanie nimi. Żaden z nich nie przekraczał prędkości 75 km/h ani nie mógł wznieść się wyżej niż 150 m . Wybuch pierwszej wojny światowej znacznie przyspieszył rozwój konstrukcji lotniczych. Po pierwszych latach dominacji jednopłatowców (zdecydowanie górowały szybkością nad dwu- czy trzypłatowcami), które jednak, zbyt przeciążone, ulegały wielu wypadkom, szczególnie w lotnictwie wojskowym, zaczęto powszechniej używać samolotów dwupłatowych. Piloci stali się prawdziwymi bohaterami początku XX wieku. Ich zdjęcia i wyczyny drukowano na pierwszych stronach gazet. Największą gwiazdą lotnictwa został Amerykanin Charles Lindbergh, który w 1927 roku przeleciał ponad Atlantykiem z Paryża do Nowego Jorku.
Lotnictwo dzisiaj
Dzisiaj samolot jest powszechnie dostępnym środkiem transportu. Bez niego trudno sobie wyobrazić naszą cywilizację. Dzięki samolotom dostaniemy się w każdy zakątek świata, praktycznie w każdym zaplanowanym czasie. Nawet tam, gdzie nie prowadzą żadne drogi. Do wylądowania małych samolotów, nie wspominając już o śmigłowcach, wystarczy małe pole. Ale głównym powodem popularności samolotów jest oszczędność czasu. Nawet na małych odległościach można zaoszczędzić kilka godzin. Samoloty osiągają znacznie większe prędkości niż samochody czy pociągi. Nie stoją również w korkach, które stają się zmorą zwłaszcza dużych miast. Właśnie ta ekonomiczność czasowa spowodowała gwałtowny rozwój transportu lotniczego. Z małych firm, czarterujących samoloty, korzystają już nie tylko biznesmeni, ale także artyści czy politycy. Firm oferujących szybki przelot powstaje coraz więcej, co świadczy o coraz powszechniejszej potrzebie szybkiego przemieszczania się ludzi. Sprzyja temu również coraz bardziej rozbudowana infrastruktura. Nie tylko w największych miastach są lotniska, także mniejsze miasta mogą pochwalić się rozbudową małych lotnisk.
Samoloty
Nic nie daje takiej satysfakcji i przyjemności, jak pilotowanie samolotu. Wzlecieć w górę jak ptak do dzisiaj jest marzeniem wielu ludzi. Prawie każdy z nas zadziera głowę, kiedy słyszy przelatujący samolot lub helikopter. Wielu myśli: też tak bym chciał, niewielu jednak realizuje te marzenia. A możliwości latania jest coraz więcej. Liczne aerokluby w wielu miastach Polski przygotowują do zdobycia licencji pilota. Powstaje również coraz więcej prywatnych firm szkolących pilotów. Świadczy to o rosnącym zainteresowaniu lotnictwem. Zwiększająca się na całym świecie liczba przewoźników samolotowych powoduje również wzrost zapotrzebowania na pilotów.

Pilotowanie samolotu to duże wyzwanie. Aby zasiąść za sterami samolotu, trzeba przejść szkolenia, zdobyć dużą wiedzę i umiejętności. Należy także przejść badania lotniczo-lekarskie, ukończyć teoretyczny i praktyczny kurs pilotażu w którymś z aeroklubów lub prywatnych ośrodków szkolenia lotniczego posiadających certyfikat FTO (Flying Training Organization) i zdać egzamin teoretyczny i praktyczny przed Lotniczą Komisją Egzaminacyjną. Prócz tego w Państwowej Agencji Radiokomunikacyjnej należy zdać egzamin na uprawnienia radiooperatora w służbie lotniczej. Trzeba mieć również trochę pieniędzy. Jest to, niestety, pasja dla zamożnych. Pierwszy, podstawowy kurs pilotażu, pozwalający na latanie samolotem bez licencji zawodowej, to wydatek rzędu 20-25 tysięcy zł. Zdobywa się wtedy tzw. licencję PPL(A), czyli licencję pilota turystycznego, która pozwala na latanie samolotami o maksymalnej masie startowej do 5700 kg , ale bez przewożenia osób trzecich i zarabiania na tym. Następnym etapem jest zdobycie licencji CPL(A), czyli pilota zawodowego. Tu szkolenie odbywa się na samolotach dwu- i więcej silnikowych.
Mając już tę licencję, możemy ubiegać się o pracę w firmach, które latają na awionetkach. Jeżeli chce się latać własnym samolotem, najtańsze jest kupno samolotu używanego. Ceny są bardzo zróżnicowane, w zależności od wieku maszyny, liczby miejsc i wielkości. Najczęściej samoloty sprowadzane są z Europy Zachodniej i USA. Najtańszą Cessnę, np. dwuosobową Cessnę 152, można kupić już za ok. 180 tysięcy zł. Dwusilnikowe maszyny o większej prędkości przelotowej i większym zasięgu są już droższe - używana Cessna 303 Crusader kosztuje nawet
800 tysięcy zł. Do tego dochodzą koszty paliwa i opłaty lotniskowe. Godzina lotu takiego samolotu to wydatek ok. 1500 zł. Płaci się również za każdego przewożonego pasażera. W ogólnym rozliczeniu przelot samolotem nie wychodzi tanio. Jednak w obecnej rzeczywistości, kiedy najcenniejszą rzeczą jest czas, możliwość szybszego przebycia większej odległości bez przesiadek i stania w korku sprawia, iż samolot bywa najlepszym rozwiązaniem.
Nie wspominając o przeżyciach, jakie towarzyszą lataniu, a zwłaszcza samodzielnemu pilotowaniu maszyny. Tu nie chodzi tylko o podziwianie chmur z bliska czy ziemi z wysoka. Tu można doświadczyć nieopisanych przeżyć, ugasić pragnienie odpoczynku i ucieczki od stresu, pragnienie piękna i bliskości z przyrodą.
Pilotowanie samolotu to oderwanie się nie tylko od ziemi, ale również od spraw, którymi się zajmujemy. Na czas pilotowania musimy porzucić myśli o planowanych interesach, kontraktach czy zleceniach. Pilotowanie wymaga skupienia całej uwagi na samolocie.
Śmigłowce
Coraz popularniejszym środkiem komunikacji stają się w Polsce śmigłowce. Dotychczas zdobycie licencji pilota śmigłowca było bardzo trudne, właściwie szkoliło tylko wojsko. Można było też zdobyć tę licencję pracując w oddziałach ratunkowych, czy to wysokogórskich, czy ratownictwa medycznego. Od niedawna można zostać pilotem śmigłowca, kończąc niezależne szkolenia. Aby uzyskać taką licencję, trzeba ukończyć kurs pilotażu na samolotach, a potem przejść dodatkowe szkolenia na śmigłowcach. Ale są również certyfikowane ośrodki szkolące pilotów śmigłowcowych od zera do PPL(H) i CPL(H). Szkolenie do licencji pilota śmigłowcowego turystycznego to koszt minimum 60 tysięcy zł. Niektórzy twierdzą, że pilotowanie helikoptera jest o wiele trudniejsze niż pilotowanie samolotu. Potrzebne są do tego większe umiejętności, doświadczenie i wiedza. Wielu ludziom wydaje się, że śmigłowce są mniej bezpiecznym sposobem latania niż samoloty. Ci jednak, którzy wybrali helikoptery, mają odmienne zdanie. Zbigniew Niemczycki, który wylatał na śmigłowcach 2,5 tysiąca godzin, tłumaczy, że śmigłowce to bardzo bezpieczne maszyny, bo można na nich bezpiecznie wylądować nawet z wyłączonym silnikiem. Jednak według niego wiele osób, szczególnie pilotów samolotów, nie potrafi przełamać strachu przed zredukowaniem prędkości do zera.
Boją się, że spadną na ziemię. Mimo że szkolenie na pilota śmigłowca jest dużo kosztowniejsze, potrzebne są większe umiejętności, a i same maszyny są dużo droższe niż samoloty, to liczba helikopterów prywatnych w Polsce zwiększa się. Może powodem jest większa mobilność i zwrotność helikoptera. Można nim lecieć w górę i w dół, na boki, można przelecieć między drzewami, a także wylądować na małej powierzchni.
Samoloty ultralekkie
Dla tych, którzy nie mają pieniędzy na ukończenie kursu pilota samolotowego, a chcą latać na maszynach silnikowych, rozwiązaniem jest lotnictwo ultralekkie. Można szybciej i taniej uzyskać świadectwa pilota statku powietrznego o masie startowej do 450 kg , uprawniające do latania samolotami ultralekkimi, coraz popularniejszymi w Polsce. Koszt takiego szkolenia jest o połowę niższy niż do licencji turystycznej. Dwumiejscowe samoloty, wyposażone w zestaw podstawowych przyrządów pilotażowo-nawigacyjnych, służą wyłącznie do latania rekreacyjnego. Zaletami samolotów ultralekkich są dużo niższe koszty zakupu i eksploatacji, wynikające z kilkakrotnie mniejszego niż w normalnych samolotach zużycia paliwa (samolot ultralekki - ok. 12 l benzyny na godzinę lotu, Cessna 172 - ok. 30 l ). Ponadto silniki Rotax, którymi napędzane są samoloty ultralekkie, mogą być zasilane benzyną samochodową.
Pasja i biznes
Dzisiaj nie wystarczy już jeździć najnowszym modelem mercedesa, nikomu to nie imponuje. Co innego móc powiedzieć: lecę swoim samolotem. A szczytem dumy jest móc powiedzieć: sam pilotuję swój samolot. Coraz więcej biznesmenów i ludzi ze świata kultury zasiada za sterami własnych maszyn. Dla przedsiębiorców to nie tylko satysfakcja i rozrywka, ale także sposób na efektywniejsze zarządzanie firmą. Dla wielu z nich latanie to połączenie pasji z biznesem. Dla niektórych pasja lotnicza stała się też sposobem na biznes. Najbardziej znanym polskim przedsiębiorcą-pilotem jest Zbigniew Niemczycki, właściciel firmy lotniczej White Eagle Aviation i prezes Fundacji "Polskie Orły", zajmującej się restaurowaniem zabytkowych samolotów, organizator corocznych pokazów lotniczych w Góraszce.
Powstaje coraz więcej prywatnych firm czarterujących samoloty, oferujących samolotowe i śmigłowcowe przeloty aerotaxi. Przedsiębiorcy korzystają z usług takich firm najczęściej wtedy, gdy muszą dostać się w miejsce, do którego nie latają rejsowi przewoźnicy albo wymaga to zbyt dużej liczby przesiadek. Nie brakuje również takich, którym zależy na wyjątkowym komforcie, a przy tym dyskrecji. Poza tym, już na ziemi, nie trzeba się stresować, gdy spotkania się przeciągają. Samolot na pewno zaczeka, może również wystartować szybciej niż było to zaplanowane.
To, co niegdyś wydawało się przekraczać ludzkie możliwości - przemierzanie powietrznych przestworzy - dziś jest dostępne na wyciągnięcie ręki. Pragnienie dorównania ptakom towarzyszyło ludziom od wieków. Dzisiaj, gdy samoloty pozwalają na oszczędność czasu, sprawniejszą komunikację i pokonywanie barier, nadal jednym z głównych elementów tej pasji pozostaje chęć zakosztowania prawdziwej wolności. A zasiadając za sterami samolotu, można namacalnie poczuć, co ona oznacza.