Stephen King, o którego książkach
można mieć różne zdanie,
ale potencjału twórczego ich
autorowi odmówić nie można,
mówił, że gdy spogląda na czystą ryzę
papieru albo paczkę czystych dyskietek,
przeżywa coś mistycznego, coś na kształt
mocy demiurga. Czuje, że jest w stanie
powołać do życia byty wcześniej nieistniejące,
których nikt inny w taki sam
sposób nie stworzy. W podobnej sytuacji
jest człowiek biznesu.
Mityczna już w naszej kulturze przypowieść
"od pucybuta do milionera" zawiera
takie właśnie przesłanie. Oto człowiek,
który zaczyna z pustymi rękoma
i pustymi kieszeniami, dzięki własnej
pomysłowości, inteligencji i pracowitości
lub innym talentom powołuje
do życia przedsiębiorstwo, robi biznes
i w mniejszym lub większym stopniu
zmienia świat. Tworzy "z niczego" wartość,
której wcześniej nie było, dając ludziom
pracę lub nadzieję. "Archetyp pucybuta"
zawiera oczywiście także element
wzbogacenia się i zysków w postaci osiągnięcia
szczytów drabiny społecznej, ale
jego istota przedstawia alegorycznie możliwość
wykorzystania potencjału, który
drzemie w człowieku.
Samorealizacja - co to znaczy?
Biznes może być uprawiany jako dochodowe
rzemiosło, które pozwala człowiekowi
utrzymać się na powierzchni w lepszej
lub gorszej kondycji. Wtedy chodzi
się do pracy, z poczuciem konieczności,
lekkiego znudzenia i delikatnej rezygnacji.
Jeśli w dodatku swojej pracy się nie
lubi lub jest ona zbyt łatwa (albo zbyt
trudna), pojawia się prawdziwe wypalenie,
nadmierny stres, człowiek zaczyna
się męczyć na poważnie i np. chorować.
Niekiedy jednak przedsiębiorca działa
jak utalentowany rzeźbiarz, który wydobywa
z bloku bezkształtnego marmuru
piękno. Pojawia się uczucie spełnienia,
samorealizacji.
To "spełnienie się" jest przez psychologów
dobrze poznane, bowiem każdy
niemal człowiek przeżył chwile, w któ rych czuł, że "żyje pełnią życia", że wykorzystuje
w pełni swój potencjał i możliwości.
W takich chwilach ma się uczucie,
że realizuje się swoje prawdziwe "ja"
i działa na najwyższym możliwym dla siebie
poziomie. To, co zwykle wymaga starań,
wysiłku, pracy teraz "staje się samo".
Towarzyszy temu wrażenie wdzięku
i swobody, która idzie w parze z pewnością
siebie tak, jakby człowiek dokładnie
wiedział, co robi, działał bez wątpliwości,
wahania czy asekuracji. Trafia w dziesiątkę
bez pudła i bez przymierzania.
Jest takie chińskie przysłowie: "Traktuj
pracę jak zabawę". Czasami naprawdę się
to udaje. Samorealizacja jest stanem idealnym,
ale badania pokazują, że wcale nie
stanowi on rzadkości. Większość ludzi
doświadczyła czegoś podobnego. Dobrze
obrazuje to wypowiedź żony Roberta
Gawlińskiego, która mówiła, że gdy jej
mąż pisze nową piosenkę "zaczyna się
świecić jak noworoczna choinka".
Pewien biznesmen twierdził, że najczęściej
takie chwile przydarzają mu się wieczorem:
"Nie wiem, skąd się to bierze.
Czasem stoję pod prysznicem i nagle
przychodzi mi do głowy pomysł na biznes.
Rozmawiam potem ze wspólnikami,
dopracowujemy go, co bardzo
mnie wciąga. Wtedy czuję, że jestem do
tego stworzony".
Kiedy człowiek się spełnia?
Samorealizacji w interesach sprzyjają
pewne warunki i okoliczności.
Niektóre z nich to "otwartość na doświadczenie",
elastyczność myślenia, poszukiwanie
nowości, świeżość spojrzenia. Jest
anegdota o producencie butów, który wysłał
dwóch ekspertów, aby zbadali rynek
w jednym z krajów Afryki. Po tygodniu
otrzymał dwie ekspertyzy. W pierwszej:
"Fatalny rynek, pozbawiony wszelkich
perspektyw. Tutaj wszyscy chodzą boso,
nikt nie używa butów". Drugi ekspert
napisał: "Wszyscy chodzą boso, wspaniały
rynek, olbrzymi potencjał, jeszcze
nikt nie ma butów". Każdy z tych ekspertów
był zamknięty na inny sposób myślenia
o rynku. Otwartość na nowe doświadczenia
jest często kwestią nawyku.
Wielu psychologów twierdzi, że to podstawowa
cecha zdrowej osobowości. Samorealizacji
sprzyjają także zmiany. Jest
ona bowiem z natury raczej procesem niż
stanem. Pojawia się i znika, idzie w parze
z rozwojem. Jeśli biznes prowadzony
jest przez ludzi, którzy mają skłonności
do samorealizacji, to ten biznes ciągle
się zmienia. Jak powiedziała Wanda
Rapaczyńska, gdy była jeszcze prezesem
Agory: "rozwijamy się albo się zwijamy".
Warunkiem sprzyjającym samorealizacji
jest także ogólny dobrostan wewnętrzny.
Ludzie, którzy często doświadczają uczucia
samorealizacji, mają zwykle zaspokojone
bardziej podstawowe potrzeby (np.
potrzeby bycia kochanym, szanowanym,
posiadania poczucia przynależności, klarownego
obrazu własnej osoby, dobrej
samooceny itp.). Jeżeli te potrzeby ciągle
nie są zaspokojone, to człowiekowi nie
w głowie realizowanie swoich talentów
- ważniejsze jest zdobycie miłości lub
podziwu innych ludzi. Realizowaniu się
w biznesie sprzyja też to, że zajmowanie
się interesami wynika z wolnego wyboru,
a nie konieczności życiowej. Wielu
biznesmenów ma poczucie, że tworzyć
naukę lub robić coś innego niż interesy
(podobnie jak np. wielu naukowców wolałoby
robić interesy niż prowadzić badania
naukowe).
Że życie ma sens
Doświadczenie samorealizacji jest bardzo
zdrowe i przyjemne. Zmienia osobowość.
Sprawia, że ludzie zaczynają inaczej
myśleć i przeżywać świat. Psychologowie
odkryli, że ludzie, którzy często
realizują się w tym co robią, posiadają
także szereg innych cech osobowości.
Należy do nich np. pogoda ducha. Doświadczenie
pełni funkcjonowania pozostawia
niezatarty ślad w postaci przekonania,
że życie w ogóle jest coś warte,
nawet jeśli zazwyczaj jest monotonne,
przyziemne, nudne, trudne lub niesatysfakcjonujące.
Jednak może ono też być
wspaniałe, pełne i po prostu szczęśliwe.
To daje pogodę ducha i rodzi niezłośliwe,
zaskakujące poczucie humoru, które pozwala
zaakceptować niedoskonałości
własnej psychiki i natury innych ludzi.
Badania pokazały też, co zaskakujące, że
osoby doświadczające samorealizacji są
bardzo dziecinne. Przy całej swojej dojrzałości
i optymalności funkcjonowania,
przy całym rozsądku i racjonalności
myślenia, jednocześnie ujawniają coś
z dziecięcej beztroski, spontaniczności
i zabawy. To sprawia, że mogą być przez
innych postrzegane jako ekscentrycy lub
nawet dziwacy. Jest to jednak bardzo dojrzałe
dziwactwo, polegające na zdolności
i odwadze robienia rzeczy po swojemu,
nie przejmowaniu się zbytnio ocenami
innych ludzi, pozbyciu się skrępowania,
obawy, lęku czy nadmiernej samokontroli.
Wydawać by się mogło, że samorealizacja
to trudny do osiągnięcia, dostępny
jedynie wybranym jednostkom stan. Tak
nie jest. Jest to cecha stopniowalna. Każdy
człowiek częściej lub rzadziej jej doświadcza.
Biznes, tak jak każda działalność,
w której człowiek może wykorzystać
swoje zdolności, daje szansę na przeżycie
samorealizacji.