ESSENCE
Magazyn ludzi sukcesu esencja
dobrego
smaku

Mitologia okiem Karla Lagerfelda

Pirelli od ponad 40 lat daje wielkim fotografom wolną rękę, zwracając się do nich o uwiecznienie na zdjęciach najpiękniejszych kobiet świata. Na początku cała idea sprowadzała się do stworzenia podarunku motywującego handlowców!

Tekst i fot. Pirelli

Mitologia okiem Lagerfelda

Dziś natomiast kalendarz Pirelli awansował do roli cennego obiektu kolekcjonerskiego, stając się jednocześnie symbolem firmy. Każdego roku to oryginalne dzieło sztuki służy jako swoisty barometr do pomiaru trendów w ewolucji wizerunku kobiecości w naszej epoce. Warto wspomnieć pierwsze zdjęcie topless, które ukazało się w 1972 roku, a także przerwę w wydawaniu kalendarza w latach 1974-1984 pod wpływem kryzysu naftowego - historia kalendarza Pirelli to także kronika naszych czasów.

W projekcie brały dotychczas udział największe gwiazdy świata mody, odzwierciedlające ideał urody danego czasu. Kalendarz stał się elementem współczesnej mitologii. Nieuchronnym kolejnym etapem było zatem zwrócenie się przez firmę Pirelli do Karla Lagerfelda, wielkiego projektanta mody, człowieka legendy i katalizatora nowych trendów. Jest to pierwszy twórca mody, który podjął to ryzyko, posuwając się przy tym nawet do stworzenia specjalnych akcesoriów i biżuterii na tę okazję. Oczywiście zdecydował się na wybór jednego z tematów mu najbliższych, czyli mitologii Greków i Rzymian. Alea iacta est! Kości zostały rzucone!

Z Karlem Lagerfeldem rozmawia Frédéric Beigbeder

Dlaczego wybrał Pan jako motyw przewodni mitologię grecką i rzymską?

Karl Lagerfeld: Bo to moja ulubiona religia - po jednym bogu na każdą okazję. Jestem politeistą: wszystkie religie współczesne są młode, ale najbardziej mi odpowiada właśnie mitologia, obywająca się bez piekła, grzechu (który jest przeszkodą w osiągnięciu szczęścia) i bez odpuszczenia grzechów. Potrzebujemy powrotu do zdyscyplinowanego piękna, którego forma dominowała w epoce antycznej. Simone Weil powiedziała, że Jezus jest w prostej linii potomkiem Prometeusza - w owym czasie deklaracja ta wywołała skandal. Uwielbiam też boginie, bo były one pierwszymi wyemancypowanymi kobietami. Mogły wszystko. Bóstwa żeńskie i muzy to feministki!

Frédéric Beigbeder: Od czego zaczęła się Pańska fascynacja antycznymi mitami?

Karl Lagerfeld: Pierwsze dwie książki, które przeczytałem, mając sześć lat, to "Iliada" Homera i "Saga Nibelungów". Legendy germańskie mnie przerażały, natomiast Homer wywarł na mnie ogromny wpływ - stał się moim źródłem wiedzy. Wspaniałą sprawą w starożytnych religiach pogańskich jest wielość bogów, duchy podróżujące w przestrzeni, obecność herosów, półbogów, nimf... Ludzie byli wówczas dużo bliżej bogów niż ma to miejsce w religiach monoteistycznych. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, że kiedyś sam zostanę bóstwem! (śmiech)

F.B: Radzę Panu jednak uważać: bogowie to tylko trochę ulepszona wersja śmiertelników! (śmiech) Czy te zdjęcia mają więc na celu stworzenie nowej religii? Teraz, kiedy je obejrzałem, mogę niemal powiedzieć, że dzięki kalendarzowi nabrałem wiary w bóstwa olimpijskie - nawróciłem się natychmiast!

K.L: Żarty na bok - nowoczesność mitologii polega na zamiłowaniu do młodości, kulcie ciała i akceptacji dla pożądania, które nie spotyka się z boską karą, a do tego ciągłych hołdach oddawanych Naturze. W cywilizacji grecko-rzymskiej istnieje etyka piękna, którą dziś zatraciliśmy.

F.B: Czy zanim został Pan wybrany przez firmę Pirelli do stworzenia edycji 2011, znał pan kalendarz Pirelli?

K.L: Tak, szczególny zachwyt wzbudziła we mnie wersja Avedona (1995). Była ona erudycyjna, ale także zmysłowa i prosta. Jestem również wielbicielem Sarah Moon - ona pierwsza pokazała piersi w wieku 72 lat. Emanuje z niej nieprawdopodobna poetyckość.

F.B: Co oznacza dla Pana Pirelli?

K.L: Producent opon, który wypracował sobie tymi kalendarzami wyjątkowy wizerunek - kalendarzy nie da się kupić, dzięki czemu otacza je aura tajemniczości. To był jakiś rodzaj marketingu wirusowego, znacznie wyprzedzającego swą epokę. Na początku przecież te kalendarze były tworzone dla mechaników i kierowców ciężarówek! Szybko jednak stały się kamieniami milowymi w świecie sztuki.

F.B: Proszę mi opowiedzieć o trzech dniach zdjęciowych. Gdzie Pan wtedy był?

K.L: W moim paryskim studio przy Rue de Lille. Do zdjęć wybrałem kilka zaprzyjaźnionych osób - chciałem fotografować tylko kobiety, które się czują przy mnie swobodnie. Zrobiłem sobie listę ciał, które mogę pokazać, ponieważ sprzeciwiam się rozbieraniu kogokolwiek, kto się na to nie godzi. W kalendarzu nie ma żadnej niepełnoletniej dziewczyny!

F.B: Dlaczego tło jest czarne?

K.L: Wydaje mi się, że czarne tło jakby zwiększa nagość, podkreśla piękno ciała poprzez kontrast.

F.B: A dlaczego zdecydował się Pan na zdjęcia czarno-białe zamiast kolorowych?

K.L: Odrobina czerni i bieli była powiewem świeżości i odmianą od wersji moich znamienitych poprzedników. Ponadto w życiu też jestem czarno-biały!

F.B: Czy to prawda, że modelki nabierają szczególnej otwartości podczas wykonywania zdjęć do kalendarza Pirelli?

K.L: Moje studio jest "aseptyczne": praca i tylko praca, nic poza tym. Nie ma tam żadnych niejednoznaczności. Uwielbiam w mitach greckich to, że nie potrzeba siatkowych pończoch i koronek, by osiągnąć podniecenie: jest tam sama cielesność, żadnych wodotrysków. Wysokie obcasy i pasy do pończoch... Helmut Newton zrobił to wszystko lepiej niż ja.

F.B: Dlaczego Julianne Moore odgrywa rolę Hery?

K.L: Zależało mi na tym, aby rolę żony Zeusa i matki bogów olimpijskich odgrywała aktorka. Julianne jest piękną kobietą, a przy tym bardziej dostojną od młodych dziewcząt wśród drzew oliwnych. Jest moją bliską przyjaciółką. Wiedziała, że ze mną nie ma żadnego ryzyka - nie będzie innych publikacji równoległych, sprzedawanych spod lady!

F.B: Czyżby? Czyli nie ma żadnych tajnych egzemplarzy do prywatnego użytku?

K.L: Cóż pan opowiada! To już nie jest element mitologii. Proszę spojrzeć na antyczne posągi: one nigdy nie są sprośne. No, może w Pompejach, ale w końcu to jest dom publiczny!

F.B: Wykonał Pan specjalnie na potrzeby sesji zdjęciowej przedmioty, narzędzia i akcesoria.

K.L: Stéphane Lubrina i George Cortina wykonali bransolety, oręż i tarcze. Peter Philips mocował złote listki na piersiach. Nie chciałem uzyskać efektu jarmarcznego żartu czy kostiumu teatralnego. Zaprojektowałem więc naszyjniki, złote osłony na krocze, opaski na ramiona zmieniające się w korę drzewa, małą sowę, hełm z pleksiglasu...

F.B: Czy chciałby Pan żyć w epoce antyku?

K.L: Czy chciałbym nieśmiertelności i idealnego ciała? A kto by nie chciał?! 30 listopada 2010 w Moskwie zaprezentowano kalendarz Pirelli na 2011 rok. Jest to już 38. edycja kalendarza, którą przedstawiono mediom oraz gościom i kolekcjonerom z całego świata. Kalendarz na 2011 rok jest urzeczywistnieniem twórczego geniuszu Karla Lagerfelda. W swoim paryskim studiu Lagerfeld stworzył "Mitologię" - opowieści o pochodzeniu ludzkości, opowiedziane w formie relacji z przygód bogów, bogiń, herosów i heroin. Kalendarz 2011 składa się z 36 fotografii przedstawiających 24 różne obiekty, między innymi bogów, herosów i mity. Wszystkie zdjęcia są czarno-białe, co nadaje im szczególny charakter, podkreśla piękno sylwetek ujętych w ostrym kontraście chromatycznym, a także pewną trójwymiarowość dzięki mistrzowskiemu wykorzystaniu światła. W prezentowanej edycji występuje 21 głównych bohaterów: 15 modelek, 5 modeli, a także amerykańska aktorka Julianne Moore


ESSENCE 2011
 
Biografie gwiazd - Bizneswoman - Czasopismo przedsiębiorców - Ekskluzywne czasopismo - Ludzie biznesu - Ludzie sukcesu - Magazyn biznesmenów - Polskie gwiazdy