ESSENCE
Magazyn ludzi sukcesu esencja
dobrego
smaku

Rezerwat stylowych i silnych

W Moskwie nie tak trudno spotkać multimilionera. Zameldowanych jest ich tu prawie 4 tysiące. Miliarderów trochę mniej, tylko 36 osób. Wszyscy mieszkają na Rublowce

Tekst Julia Łapińska

Rosja

Kiedy podajesz ten adres, oznacza to, że ci się udało, przynależysz do wąskiej elity, zajmującej przestronne wille za pięciometrowym murem. Najtańsze domy kosztują tu 3 miliony dolarów. Ale za odpowiednie sąsiedztwo trzeba płacić.

Obok mieszkają przecież sam premier Władimir Putin, Roman Abramowicz, Aleksiej Miller z Gaspromu czy reżyser Nikita Michałkow. Minimalna powierzchnia domu to 400 m2. Obowiązkowo musi się tu zmieścić co najmniej jeden basen i łaźnia. Bardzo modne są akwaria z piraniami i rekinami. Jeśli chodzi o wystrój wnętrz, to od królującego długo stylu rokoko odchodzi się tu ostatnio ku bardziej ascetycznym formom.

Nowe osiedla wabią takimi nazwami, jak Europa Hill, Ojczyste Sosny, Stawy Hrabiowskie czy Jezioro Łabędzie. "Rezerwat bogatych, stylowych i silnych" - brzmi hasło reklamowe umieszczone na billboardzie przez jednego z deweloperów.

Rublowka stoi

W tym idealnym świecie można jednak znaleźć jeden mankament: przepełnienie.
Najbardziej znane i prestiżowe wioski Rublowki - Barwicha i Żukowa - są tak zatłoczone, że nie sposób tam już nic więcej zbudować. Może dlatego cena ara ziemi dochodzi do 100 tysięcy dolarów. Taka liczba mieszkańców powoduje codzienne korki na szosie rublowsko- uspienskiej. Właśnie od nazwy tej szosy podmoskiewki kompleks luksusowych osiedli okrzyknięto potocznie Rublowką. Jeżdżą po niej prawie wyłącznie maybachy, bentleye, ferrari czy mercedesy i BMW. Z powodu panujących tu ciągle korków tym najlepszym na świecie samochodom trudno się jednak rozpędzić.

Kiedy zaś do pracy na Kremlu jedzie premier Władimir Putin, muszą się całkowicie zatrzymać i zjechać na pobocze.
Pilnują tego rozstawieni co kilkaset metrów milicjanci. Ochrona, którą przy okazji zapewniają Rublowce, rekompensuje dwa kwadranse codziennego czekania na przejazd kolumny pemiera. Ta potrzeba bezpieczeństwa determinuje pejzaż osiedli. Wysokie, kilkumetrowe płoty, kamery na każdym rogu, dodatkowa ochrona. Nic dziwnego, że Rublowkę przyrównuje się czasem do luksusowego getta.

Rozrzutność - hasło klasowe

Jej mieszkańcy, żeby zrobić zakupy u Prady, nie muszą ruszać się z domu. We wsi Barwicha powstał ciągnący się na kilometr dom towarowy - Barvicha Luxury Village. Sprzedaje się tu tylko Armaniego, Bironi, Dolce&Gabbana. Biżuterię kupuje się u Bulgari, Choparda czy Tiffany'ego. Sprzedaje się też samochody legendarnych marek, jak Maserati, Ferrari czy Lamborghini. Pomysł skupiska butików przywędrował z Lazurowego Wybrzeża. Żeby wybudować te 82 tysiące m2, zainwestowano 50 milionów dolarów.

Rublowskie kobiety kochają zakupy

i drogie prezenty. Nic więc dziwnego, że są najlepiej ubrane w Rosji. Jedna z nich, Oksana Robski, wydała książkę o życiu za murem. Napisana przez nią "Casual.

Zwyczajna historia" szybko stała się bestsellerem. Bohaterce, podobnie jak autorce, najemni mordercy zabijają męża. W latach 90. takie praktyki były na Rublowce częste. Wezwana na komisariat, długo wybiera odpowiedni strój. Decyduje się na jedwabne różowe spodnie. Niezależnie od okoliczności trzeba przecież "wyglądać wystrzałowo". Bohaterka pozuje na nową rosyjską arystokratkę. Podobnie jak przed rewolucją, tak i dziś rozrzutność to hasło przewodnie tej klasy. Kiedy więc zamawia w restauracji makaron, to nie bolognese. Obowiązkowo trzeba wziąć makaron z truflami "po 30 dolarów za gram". Zimowe urlopy spędza w Cortinie, gdzie tydzień wypoczynku kosztuje 20 tysięcy dolarów. Na porządne zakupy jeździ do Paryża, Londynu czy Nowego Jorku. Regularnie funduje sobie drobne zabiegi upiększające w postaci odsysania tłuszczu czy zmiany kształtu nosa.

Za wszystko oczywiście płaci mąż. Rublowskie kobiety kochają prezenty U kobiet z Rublowki mężczyzna, który nie wesprze swoich propozycji hojnymi podarunkami, ma niewielkie szanse.

Oczywiście jest i druga strona medalu. Na bogatego męża trzeba najpierw zastawić odpowiednie sidła. W World Class Fitness na Żukowce podobno nie brak manikiurzystek i fryzjerek, które oszczędzają na drogi abonament w nadziei, że rozkochają tam w sobie majętnego oligarchę.

Określenie "żony rublowskie" funkcjonuje już w całej Rosji i to nie tylko za sprawą Oksany Robski. Inne określenie to "sodierżanka". Ma podobno znacznie gorsze konotacje, niż funkcjonujące w języku polskim słowo "utrzymanka".

Książka Robski oburzyła wielu jako jednostronny i niesprawiedliwy obraz Rublowki. Na tych zachodnich przedmieściach Moskwy ostatnio bowiem coraz więcej się zmienia. Rozrzutność nie jest już tak modna jak kiedyś i nie chodzi tu tylko o finansowy kryzys. Teraz w dobrym tonie jest na Rublowce prowadzić działalność charytatywną. Majętni Rosjanie zakładają więc sierocińce lub budują cerkiew. Czyżby pieniądze przestały im wystarczać do szczęścia?


ESSENCE 2011
 
Biografie gwiazd - Bizneswoman - Czasopismo przedsiębiorców - Ekskluzywne czasopismo - Ludzie biznesu - Ludzie sukcesu - Magazyn biznesmenów - Polskie gwiazdy