Obrót dziełami sztuki funkcjonuje
w oparciu o zupełnie
inne zasady, niż
obrót papierami wartościowymi
czy akcjami na giełdzie. Niezależność
tego sektora inwestycyjnego doskonale
potwierdził m.in. przebieg aukcji
dzieł sztuki w ostatnim kwartale 2008
roku. Wówczas, kiedy na innych rynkach
odnotowywano duże spadki, podczas
sprzedaży dzieł sztuki nie doszło do
bessy. Przeciwnie - właśnie w tym okresie
odbyło się kilka spektakularnych aukcji.
Jedna z nich została zorganizowana
9 października przez dwa domy aukcyjne:
Desę Unicum i Polswissart
w Hotelu Sheraton w Warszawie. Na
sprzedaż wystawiono wtedy najwyższej
klasy obiekty, które zdaniem prezesa
Desy Unicum, Juliusza Windorbskiego,
"mogłyby być ozdobą zarówno poważnych
zbiorów muzealnych, jak i najlepszych
polskich kolekcji dzieł sztuki".
Dzięki temu aukcja przyniosła rekordowe
wyniki licytacji niektórych prac.
"Portret Zdzisława i Bolesława Włodków
jako dzieci" Jana Matejki sprzedano za
1 290 000 (cena wywoławcza 1 100 000),
pastel "Portret panny Stembachówny"
Stanisława Wyspiańskiego za 660 tysięcy
(cena wywoławcza 500 tysięcy), a grafikę
Brunona Schulza za 55 tysięcy zł (cena
wywoławcza 13 tysięcy). Kupujących nie
zabrakło.
Zrozumieć "dobrą sztukę"
Właściwy moment na inwestowanie
w dzieła sztuki nie gwarantuje jednak
sukcesu. Przede wszystkim jest on uzależniony
od trafności oceny dostępnych
na aukcji obiektów. Spośród bogatej
oferty trzeba bowiem wybrać nie tylko
te, które nam najbardziej odpowiadają
pod względem estetycznym, ale również
te, które można zakwalifikować do tzw.
"dobrej sztuki". Tego rodzaju selekcja
wymaga zatem od inwestora znajomości
rynku (np. śledzenia przebiegu aukcji),
posiadania wiedzy z zakresu historii
sprzedawanych obiektów (np. kiedy powstała
praca, czy pochodzi z najważniejszego
okresu twórczości danego artysty,
do kogo należała wcześniej itp.) oraz rozeznania
w środowisku artystycznym (np.
poprzez nawiązanie kontaktów z kuratorami
czy galeriami). Z tego względu rozpowszechniana
jest obecnie w Polsce idea
korzystania z pomocy art advisora, który,
jako doradca, nie tylko wyszuka dla nas
odpowiedni obiekt, ale również sprawdzi
jego klasyfikację. Dzięki temu zyskamy
większą pewność co do trafności wybranej
przez nas formy inwestycji, która często
pochłania obecnie od 5 do 10% zasobności
portfela inwestycyjnego.
Pojąć ideę rynku
Z powodu różnorodności preferencji
klientów domów aukcyjnych, trudno
jest jednoznacznie orzec, w czyje obrazy
warto inwestować. "Nie spodziewaliśmy
się, że wartość "Wnętrza" pracowni Olgi
Boznańskiej w ciągu dwóch lat wzrośnie
o 90%. Podobnie było z "Widokiem
z Ukrainy" Leona Wyczółkowskiego,
którego wycena w ciągu roku została
podwyższona o 50%" - mówi Ewa Bednarz,
specjalista rynku sztuki.
Istnieje wiele rankingów najlepiej sprzedawanych
artystów. W przypadku sztuki
po 1945 roku, na pierwszych miejscach
najczęściej są wymieniani Tadeusz Kantor,
Jerzy Nowosielski, Magdalena Abakanowicz,
Henryk Stażewski. Spośród
młodych twórców uwagę na aukcjach
zwracają prace m.in. Pauliny Ołowskiej,
Rafała Bujnowskiego czy Zbigniewa Rogalskiego.
Jednak tego rodzaju informacje nie wywierają
decydującego wpływu na wybór
kupujących. Stanowią jedynie jeden
z punktów odniesienia. Bowiem o ostatecznej
decyzji zakupu decydują zainteresowania
i gust nabywcy, a więc rzeczy
nieuchwytne, niepodlegające żadnym
klasyfikacjom. Wyjątkowość rynku dzieł
sztuki polega również na tym, że jest on
kształtowany subiektywnym poczuciem
smaku i estetyki.
Kupować według rankingu
Dzięki rozwojowi rynku sztuki ofert
wciąż przybywa. Oprócz aukcji dawnego
malarstwa, które od lat cieszy się największą
popularnością, organizowane są licytacje
obiektów zakwalifikowanych jako
np. "polska sztuka współczesna po 1945
roku" lub "młoda sztuka". W ostatnim
okresie tego rodzaju aukcje przyciągnęły
uwagę nowych koneserów, którzy, poprzez
zakup dzieł sztuki już za kilka lub
kilkanaście tysięcy, mogą rozpocząć tworzenie
własnej, profesjonalnej kolekcji.
To właśnie z myślą o nich przygotowano
po raz pierwszy w Polsce ranking artystów,
określony jako "kompas" sztuki,
czyli zestaw najbardziej znaczących twórców
po 1945 roku. Sporządzono go na
podstawie opinii reprezentantów najważniejszych
instytucji sztuki oraz galerii komercyjnych
w kraju (w sumie około 80
respondentów). Ranking z 2007 roku
będzie aktualizowany oraz rozszerzony
o osobną listę artystów, uznanych za najbardziej
znaczących reprezentantów młodej
sztuki.
Oba rankingi są dostępne dla każdego
zainteresowanego rozwojem swojej pasji
na www.kompassztuki.pl
Odkrywać młodych artystów
Przeznaczenie części swojego kapitału
na zakup dzieła sztuki nie oznacza jednak
tylko stabilnej formy lokowania nadwyżek
finansowych. Z uwagi na osobiste
zaangażowanie, określane przez Michała
Olszewskiego, eksperta rynku sztuki
w Desa Unicum, jako "dywidenda emocjonalna",
od której klient rozpoczyna
proces inwestowania na rynku sztuki,
tego rodzaju zakup to nie tylko lokata
kapitału. "Wraz z upływem czasu i wzrostem
osobistego zaangażowania w tworzenie
własnej kolekcji, inwestowanie
w sztukę będzie przynosiło także innego
rodzaju profity. Umożliwi współuczestniczenie
w odkrywaniu i popularyzowaniu
artystów, którzy są dopiero u progu
kariery. Ponadto pozwoli na to, by sztuka
stała się osobistą pasją na bardzo wysokim
poziomie" - podkreśla Olszewski.