Wiele marek kosmetycznych uchodzi za luksusowe, czym pobudzają wyobraźnię klientów z całego świata. Niektóre kosmetyki są jednak na tyle wyjątkowe, że tylko nieliczni mogą sobie na nie pozwolić
Za najdroższe perfumy świata uchodzą Imperial Majesty marki Clive Cristian. W wersji podstawowej kosztują od 1120 zł za 50 ml, a w ich skład wchodzą wyciągi zapachowe z owoców cytrusowych, róży, jaśminu, ylang ylang, irysu z Florencji, wanilii z Tahiti, piżma i ambry. Wyższa cena zależy wyłącznie od opakowania: za wersję z diamentem zatopionym w korku zapłacimy ponad 8000 zł, a za jedno z 10 opakowań edycji limitowanej 115 tysięcy funtów (ok. 500 tysięcy zł). W tym wypadku flakon wykonany jest z kryształu Baccarat, 18-karatowego złota i ozdobiony 5-karatowym diamentem. Na sprzedaż na razie wystawiono 5 sztuk, z których nabywców znalazły trzy. Pozostałe flakony ozdabiają wystawy londyńskiego Harrodsa i domu handlowego Bergdorf & Goodman w Nowym Jorku. Wersję podstawową perfum Clive'a Cristiana w Polsce dostaniemy wyłącznie w perfumerii Quality Missala w Centrum LIM przy warszawskim hotelu Marriott.
Starożytny luksus
Ekskluzywne kosmetyki to jednak nie wymysł naszych czasów. Antyczni Rzymianie mieli do dyspozycji perfumy i kremy, których skład nawet dziś przyprawia o zawrót głowy. Najbogatsze mieszkanki Rzymu nacierały płytki paznokci proszkiem otrzymanym z pereł, a włosy oprószały złotem, by nadać im jaśniejszy kolor. W średniowieczu za buteleczkę perfum otrzymanych z płatków francuskiej róży stulistnej można było kupić okazałą rezydencję, a arystokracja doby baroku workami pełnymi złota płaciła za sprowadzane znad morza w kilogramowych skrzyniach proszkowane perły, których dodawano do pudru. Najbardziej ekskluzywne perfumy już od czasów odrodzenia tworzone były przez mistrzów swojego fachu na specjalne zamówienie ówczesnych notabli i produkowane w zaledwie kilku egzemplarzach.
Metale i kamienie szlachetne w cenie
Zwieńczeniem luksusowego składu kosmetyków jest wyjątkowe opakowanie. Tu trendy od tysięcy lat są niezmienne: najbardziej w cenie są metale i kamienie szlachetne, ręcznie formowane szkło, chińska porcelana, kość słoniowa. Do tego dochodzi drewniane, kościane lub porcelanowe etui, które od XVIII wieku często stanowi dzieło sztuki w stopniu nie mniejszym niż opakowanie kosmetyków. Archeolodzy co rusz odkrywają miedziane i srebrne słoiczki czy kryształowe flakoniki, w których nasi przodkowie przechowywali kosmetyki. Bliżej naszych czasów barokowi mistrzowie złotnictwa, grawerowania i szlifowania z Petersburga czy Wiednia dostawali rekordowe sumy za stworzenie flakonu, a najlepsi malarze tygodniami ozdabiali je wyszukanymi wzorami kwiatowymi czy pejzażami. W XX wieku nastąpił dalszy rozkwit produkcji ekskluzywnych kosmetyków, które doczekały się swojej kategorii na Wystawie Światowej. W 1900 roku nagrodę Grand Prix zdobyła firma Roger & Gallet za kryształowy flakon perfum z korkiem wykończonym fasetą szlifu diamentowego, ozdobioną srebrną plakietką z wytłoczonym amorkiem, w futerale z czerwonego satynowego jedwabiu. Wyprodukowana w zaledwie kilkuset egzemplarzach, do dziś stanowi rarytas, za który kolekcjonerzy są w stanie zapłacić krocie.
Jaśmin i róża najdroższe
Na początku XX wieku powstały również jedne z najdroższych perfum. Stworzone przez Henriego Almersa w 1931 roku, wyłącznie dla klientek domu mody Jean Patou - Joy, oparte na kompozycji dwóch najcenniejszych substancji: olejku róży bułgarskiej i absolutu francuskiego jaśminu. Wtedy pozwolić sobie na nie mogły wyłącznie gwiazdy kina i koronowane głowy; dziś Joy są bliższe zwykłym śmiertelnikom - 30 ml kosztuje 1800 zł. Wyciągi kwiatowe to do dziś najdroższe składniki perfum - kilogram róży bułgarskiej pochłania 3 tony kwiatów i kosztuje ok. 10 tysięcy dolarów (wyczujemy ją m.in. w Tresor Lancome). Z kolei za kilogram esencji z kwiatu irysa perfumiarze płacą około 400 tysięcy dolarów, a proces ich pozyskiwania trwa kilka lat. Nic dziwnego, że znajdziemy go tylko w najdroższych zapachach, takich jak Gourlein Shalimar.
DNA w kremie
W ostatnich latach do znanego od tysięcy lat zestawu ekskluzywnych składników kosmetyków, za sprawą odkryć technologii doszły nowe. Jak za złoto płaci się obecnie za kremy o formule opartej na nanocząsteczkach, które potrafią naprawić uszkodzone łańcuchy DNA odpowiedzialne np. za przebarwienia czy zmarszczki. Od kilku lat możemy też kupić przygotowane na zamówienie kosmetyki na bazie osocza własnej krwi, które mają doskonale wpływać na kondycję skóry. Kosztują od 7 tysięcy zł za słoiczek i od niedawna są dostępne również w Polsce. Dodatkowo zapłacimy za zaprojektowane na zamówienie opakowanie, np. wykonane z czystego srebra.
Szminka z diamentami
Wysoka cena ekskluzywnych perfum czy kremów zależy od najlepszych składników i innowacyjnej receptury, a czasem również od wyjątkowego flakonu czy słoiczka, w jakim się kryją. Znana od lat szminka KissKiss Guerlain w opakowaniu z 199 2,2-karatowych diamentów zatopionych w 24-karatowym złocie kosztuje 62 tysiące dolarów i jest dostępna w liczbie tylko 10 sztuk (z wymiennymi wkładami). Z kolei perfumy Lalique La Perfum na zamówienie dostaniemy w kryształowym flakonie, w cenie 2200 zł za 25 ml. Amouage Gold, orientalne perfumy skomponowane ze 120 zbieranych ręcznie naturalnych wyciągów roślinnych na specjalne zamówienie szejka Omanu to kolejny kosmetyk na liście najdroższych. Za misternie zdobione opakowanie o pojemności 50 ml zapłacimy 1440 zł. Perfumy są dostępne w najlepszych światowych perfumeriach, w tym w warszawskim Quality Missala. Równie wysoka jest cena kremu przeciwzmarszczkowego L'Or de Vie L'Extrait Diora na bazie winorośli ze słynnych francuskich winnic Yquem. Cena małego słoiczka to 1600 zł. Dosłownie jak za złoto płaci się za serum rozświetlające Pure Gold La Praire. Za 2100 zł otrzymamy 30 ml kosmetyku z 24-karatowym złotem w składzie.