ESSENCE
Magazyn ludzi sukcesu esencja
dobrego
smaku

Letni sezon rozpoczęty!

Jeszcze kilka dni, w najlepszym wypadku tygodni, i całą Polskę przykryje gruba pierzyna miękkiego śniegu, a jeziora skuje warstwa lodu. Większość z nas w kąt rzuci wspomnienia letniego urlopu i zacznie myśleć o zimowym wyjeździe w góry. Tymczasem jesień i zima to w przemyśle jachtowym początek lata

tekst Arek Rejs

Jachty Letni sezon rozpoczęty!

Mówiąc o początku letniego sezonu nie mam na myśli nadchodzących na południowej półkuli upałów. Myślę o zbliżającym się z każdym dniem lecie przyszłego roku. To nie przypadek, że większość jachtowych imprez targowych w Europie odbywa się jesienią i zimą. Z jednej strony są one imprezami badającymi nastroje klientów i przemysłu nautycznego tuż po zakończonym sezonie, a z drugiej są najlepszym momentem na podjęcie decyzji o zakupie łodzi.

Na odbiór wielu jachtów oczekuje się po pół roku, a w niektórych przypadkach nawet 12 miesięcy od dnia złożenia zamówienia, dlatego jesień i zima to czas myślenia o lecie przyszłego roku, jeżeli chcielibyśmy je spędzać na własnej łodzi. Zakupy wiosną mogą zakończyć się dostawą jachtu w środku zimy i istnieje spore ryzyko, że będziemy mieć jeden sezon "w plecy".

Targi pod wiatr

Zakończyły się jedne z najważniejszych europejskich targów jesieni, za nami 33. Festival International de la Plaisance Cannes i jubileuszowe, 50. Salone Nautico Internazionale w Genui. W tym roku organizatorzy targów - zarówno we Francji, jak i we Włoszech - robili wszystko, by pokazać, że przemysł nautyczny podnosi się z zapaści, która opanowała wszystkie sektory gospodarki po zeszłorocznym kryzysie. Osiągnięcie tego celu wydatnie utrudniali im pracownicy działów gospodarki, które niestety pozostają ciągle w dołku.

Dojazd na targi w Cannes skutecznie gościom utrudnił, a wielu wręcz uniemożliwił strajk generalny, ogłoszony dokładnie na pierwszy dzień targów. Wiele samolotów miało duże opóźnienia, a nawet zostało odwołanych. Na domiar złego nie działał także transport publiczny. Podobna sytuacja powtórzyła się na targach we Włoszech.

Dodatkową "atrakcję" organizatorom imprezy w Genui i jej gościom zafundowała pogoda. Kiedy po zakończeniu strajku wszyscy myśleli, że najgorsze mają już za sobą, w miasto uderzyła bardzo silna burza z wiatrem, który niszczył targowe stoiska, a sztormowe fale przewalały się przez falochron. Oceniano, że był to jeden z silniejszych sztormów, jakie nawiedziły miasto od 1970 roku! Zła pogoda utrzymywała się przez kolejne dwa dni, przez co z regularnych dziewięciu dni targów, po wszystkich kataklizmach, które nawiedziły jubileuszową imprezę, zrobiło się niecałe siedem. Na szczęście, później już było tylko lepiej i aż do zamknięcia wystawy nie zabrakło słońca.

Pomimo tych wszystkich przeciwności, organizatorzy targów w Cannes i Genui są bardzo zadowoleni z ostatecznych wyników obu imprez. Wprawdzie ciągle utrzymuje się tendencja spadkowa, jeżeli chodzi o liczbę odwiedzających wystawę gości czy nawet liczbę wystawców, jednak ten spadek nie jest tak drastyczny jak w roku ubiegłym.

Cannes

W zeszłym roku targi w Cannes zanotowały aż 14% spadku zainteresowania przez samych zwiedzających w porównaniu z rokiem 2008. W tym roku wystawę International Cannes Boat Show odwiedziło tylko 3 tysiące mniej gości niż w 2009. Przez sześć dni 400 wystawców z 34 krajów prezentowało klientom swoją ofertę. Przez niecały tydzień to niewielkie miasto i port na Lazurowym Wybrzeżu odwiedziło 54 tysiące gości, a wystawcy zaprezentowali aż 139 nowych jednostek. Chciałbym, aby chociaż połową tego wyniku mogła sie pochwalić któraś z polskich jachtowych wystaw.

W tym roku w Cannes szczególnie mocno dało się zauważyć ekspansję stoczni ze wschodniej Europy i Azji. Nie mogło też zabraknąć mocnych akcentów z Polski. Wprawdzie na targach zaprezentowały się tylko dwie nasze stocznie, ale były one wyraźnie widoczne i budziły ogromne zainteresowanie wśród gości, wystawców i dziennikarzy z całego świata.

Tradycyjnie nie mogło zabraknąć jednego z najbardziej znanych w świecie dużych jednostek producentów luksusowych katamaranów, stoczni Sunreef Yachts. W tym roku Sunreef zapraszał do podziwiania panoramy targów z jednego z najwyżej znajdujących się pokładów. Stocznia zapraszała do odwiedzenia potężnego katamaranu Sunreef 102 IPHARRA. Potężny, ponad 30-metrowy katamaran wyraźnie górował nad pokładami pozostałych żaglowych jednostek. Dzięki swojej powierzchni i wysokości był szczególnie doceniany przez goszczących na targach fotoreporterów. Drugim wystawcą, o którego byłem często pytany w biurze prasowym, była stocznia Galeon, która zaprezentowała w Cannes aż trzy światowe premiery: 350 HTC, 385 HTS i 700 SKYDECK. Ta ostatnia, największa jednostka spotkała się ze szczególnym uznaniem podczas odbywającej się późnym wieczorem parady najbardziej interesujących jachtów wystawy.

Podczas parady Raptor 700 Skydeck otrzymał aż dwie nagrody: za najlepszy projekt i najbardziej innowacyjny jacht sportowy poniżej 24 m długości. Pamiętam czasy, gdy po kilkugodzinnych poszukiwaniach udawało mi się znaleźć jeden jacht zbudowany przez Galeona. W tym roku tego problemu nie miał chyba nikt, zwłaszcza że stocznia zajęła strategiczne miejsce wystawowe tuż obok znanej włoskiej stoczni Sessa Marine.

Genua

Uznawane za największe, targi jachtowe w Genui odbyły się już po raz 50. W porównaniu do ubiegłego roku odwiedziło je o 7,2% mniej gości, z końcową liczbą 260 300 zwiedzających. W roku 2009 ta liczba wynosiła 280 500, należy jednak wziąć bardzo dużą poprawkę na realny czas trwania wystawy w tym roku: rozpoczęła się dopiero w środę i trwała trzy dni krócej niż zeszłoroczna impreza. Targi w Genui wabiły swoich gości liczbą wystawców. W tym roku na Salone Nautico Internazionale swoje produkty prezentowało 1 400 wystawców z 36 krajów. W ciągu kilku dni wystawy można było zwiedzić 2 300 łodzi, w tym ponad 500 to całkowicie nowe modele, po raz pierwszy prezentowane we Włoszech. W ten sposób po raz kolejny Włosi udowodnili, że ich targi nie mają konkurencji w branży nautycznej.

Podobnie jak w roku ubiegłym, również i teraz trudno było znaleźć polską obecność. Udało mi się jednak spotkać znajomych z Polski na stoisku łodzi Numo Design. Urocze, 5-metrowe łódeczki w jaskarawych kolorach, stylem nawiązujące do tradycyjnej Rivy Aquarama, przyciągały uwagę zwiedzających. "Włoskie" Numo 500 są projektowane przez Adama Niweckiego i budowane przez polską stocznię Janmor. Jedynie ostateczne wykończenie wnętrz odbywa się w Rzymie. Na razie głównym klientem Numo Design są Włochy, ale kto wie, może niedługo zobaczymy je również w Polsce? Na tych największych targach nie mogło oczywiście zabraknąć polskich przedstawicieli największych stoczni. Panowie z Yachting Poland dbali o swoich gości z Polski na stoisku Grupy Ferretti, Ellite Yachts zapewniało polskojęzyczną fachową pomoc przy negocjacjach z Cranchi i luksusową, sportową Baią, a Winnico Boats dbał o swoich klientów na stoisku Sessa Marine. Właściwie aby kupić jacht nie trzeba znać obcego języka, trzeba tylko wiedzieć, jak sobie poradzić w obcym kraju, kiedy z powodu strajku nie działa transport publiczny.

Kolejne targi

Przed nami kolejne targi, ciągle walczące o swoją pozycję wśród największych, 49. Salon Nautico Internacional de Barcelona, które odbędą się w dniach 6-14 listopada, i nasze rodzime, 12. Boat Show w Poznaniu, które niestety pokrywają się z terminem targów w Hiszpanii. Jeżeli chcemy odwiedzić Barcelonę i Poznań, dla zwiedzających nie powinien to być duży problem, bo targi w Poznaniu trwać będą od 12 do 14 listopada. Jednak dla wielu wystawców zaprezentowanie się w jednym czasie na dwóch wystawach może okazać się niemożliwe. Od prawie dwóch lat firma ICM Poland / ICM Nautica zajęła się promocją polskich stoczni w Hiszpanii i Portugalii, a przez nałożenie się terminów tych dwóch wystaw, prawdopodobnie kilku producentów będzie musiało wybierać między promocją swojej marki w Polsce i Hiszpanii, co na pewno nie pomoże rozwojowi polskich targów. Tym bardziej, że prezentowana przez firmę oferta łodzi jest największą obecnie ofertą polskich stoczni istniejącą na świecie, a targi w Barcelonie będą największym wspólnym wydarzeniem promocyjnym polskich stoczni kiedykolwiek zrealizowanym w tej części Europy.

Stoisko w Barcelonie ICM Nautica będzie dzieliła z Klastrem Polskie Jachty i WPHI Ambasady Polskiej w Madrycie. Może warto więc w przyszłym roku, przy organizacji 13. wystawy, znaleźć termin targów niekolidujący z podobną imprezą? Zwłaszcza że w obu przypadkach najważniejsze jest dobro naszego rynku nautycznego i nas, czyli potencjalnych klientów.

Mimo tego małego zgrzytu mam nadzieję, że nastroje polskich wystawców i organizatorów Boat Show w Poznaniu będą po wystawie równie pozytywne, co ich kolegów z Włoch i Francji, i z dużym optymizmem zaczniemy nowy, letni sezon.


ESSENCE 2011
 
Biografie gwiazd - Bizneswoman - Czasopismo przedsiębiorców - Ekskluzywne czasopismo - Ludzie biznesu - Ludzie sukcesu - Magazyn biznesmenów - Polskie gwiazdy