ESSENCE
Magazyn ludzi sukcesu esencja
dobrego
smaku

Interesy jak narkotyk

Pracujesz 50 godzin tygodniowo? Nie lubisz urlopów? Nawet w wolnych chwilach myślisz o pracy? To jeszcze nie oznacza, że jesteś pracoholikiem.

tekst Marcin Florkowski

Interesy jak narkotyk

Pracoholizm jest niebezpieczny. Badania pokazują, że choć pracoholicy w początkowych fazach pracują lepiej niż inni, to szybko tracą swój impet, wypalają się i często popadają w kolejne nałogi. Nie każdy tytan pracy jest jednak pracoholikiem.

Honoriusz Balzak podobno spał jedynie 4-5 godzin na dobę, resztę czasu przeznaczał przede wszystkim na pisanie. Napoleon także spał około 5 godzin, poza tym "pracował" - podbijał Europę, oddawał się dyplomacji, kierował cesarstwem itd. Czy oni byli pracoholikami? Sama liczba godzin przeznaczanych na pracę jeszcze o tym nie przesądza. Liczy się raczej rodzaj motywacji, który skłania do nadmiernego poświęcania się swojemu zawodowi.

Szczęśliwy pracoholik

Psycholodzy ustanowili kryterium, według którego zalicza się kogoś do grona pracoholików. Tym kryterium jest poświęcanie na czynności związane z pracą zawodową więcej niż 50 godzin tygodniowo. Gdyby przyjąć tylko ten warunek, okazuje się, że co dwudziesty pracownik jest pracoholikiem (badania w kulturze zachodniej). Okaże się też, że większość z tych osób jest szczęśliwa i zadowolona!

W psychologii pracy mówi się w związku z tym o czymś na kształt "zdrowego pracoholizmu" (przymknijmy oko na logiczną niespójność tego zwrotu). Pojawia się on u entuzjastów pracy, bardzo silnie angażujących się w swój zawód, którym praca przynosi wiele satysfakcji i jest źródłem wzbogacającej stymulacji życiowej. Tacy ludzie są dobrze przystosowani, wykonywanie zawodu sprawia im przyjemność, mają wspierające rodziny, wysoką autonomię, ich działalność jest różnorodna, a obowiązki dopasowane do zdolności i umiejętności. Ten rodzaj pracoholizmu objawia się stawianiem pracy bardzo wysoko w hierarchii wartości życiowych. Ci "zdrowi pracoholicy" to ludzie, którzy lubią i umieją pracować, dlatego przeznaczają na pracę wiele swojego czasu.

Do pewnego stopnia taki styl działania przynosi przede wszystkim profity: poczucie kompetencji i spełnienia, satysfakcję, większe zarobki. Także firma czerpie zyski, choć i straty się pojawiają. Jedną z nich jest to, że bardzo silnie zaangażowane osoby mogą znacząco stresować innych pracowników, co na dłuższą metę przyczynia się do pogorszenia atmosfery w firmie.

W dodatku granica między tym "zdrowym pracoholizmem", a "pracoholizmem toksycznym" jest rozmyta, a i "zdrowy pracoholizm" może też być niebezpieczny. Pierwszy przypadek śmierci z przepracowania - karoshi - odnotowano w Japonii w 1969 roku. 29-letni dziennikarz zmarł na wylew krwi do mózgu. Do ostatniego dnia czuł się dobrze i miał nadzieję jeszcze wiele lat pracować codziennie po 18 godzin. To typowe - ludzie, którzy umierają na karoshi, do ostatniego dnia czują się dobrze, mają dalekosiężne plany i nie wykazują objawów drastycznego przepracowania - jak ciągłe zmęczenie, depresja i impulsywność itp. Śmierć z przepracowania dotknęła także japońskiego premiera Keizo Obuchi w 2000 roku.

Prawdziwy pracoholik

Karoshi to jednak ewenement. Zdarza się rzadko i tylko w niektórych krajach. Toksyczny pracoholizm jest natomiast zjawiskiem ogólnoświatowym. Na czym polega zatem prawdziwy, jadowity, wyniszczający pracoholizm?

Jest to coś zupełnie innego niż nawet najbardziej namiętne "zakochanie się" w fajnej pracy. Prawdziwy pracoholik nie cieszy się, że pracuje, a praca wcale nie sprawia mu satysfakcji. Pracuje, bo przeżywa wewnętrzny przymus wywiązywania się z obowiązków. Często jest tak, że obowiązki te przerastają jego kompetencje, nie pasują do zainteresowań czy pragnień, dlatego "musi" on wkładać w pracę wiele swojego czasu i wysiłku. W dodatku żyje w ciągłym niepokoju o to, czy uda mu się sprostać zadaniom, które przed nim stoją.

Tego poczucia przymusu szalenie trudno się pozbyć. Właściwie jedyne, co uspokaja pracoholika, to pracowanie. Dlatego jego życie rodzinne zostaje zepchnięte na margines, pracuje się kosztem snu. Nie znika jednak ciągłe poczucie presji czasowej. Pracoholik bierze więc zadania domowe, przeznacza wolne dni na pracę, nie idzie na urlop oraz odczuwa przymus rozmyślania o pracy. On musi ciągle trzymać rękę na pulsie aby zapobiec nieuchronnej i rychłej - w jego najgłębszym przekonaniu - katastrofie. Ten styl życia szybko prowadzi do wyniszczenia i wywołuje szereg objawów zdrowotnych: chorobę wieńcową, wrzody, zaburzenia koncentracji, bezsenność, lęk, zaburzenia seksualne, uczucie permanentnego wyczerpania, utratę kreatywności itp.

Kogo dotyka pracoholizm?

Wiele zrobiono badań, aby wykryć, kto jest najbardziej narażony na toksyczne zaangażowanie w pracę. Cierpią nań przede wszystkim osoby bardzo ambitne, perfekcjonistyczne, jednocześnie jednak niedowartościowane, co paradoksalnie może objawiać się kompensacyjnym traktowaniem innych z góry. Mają też wysoki poziom wrogości i są skłonne do rywalizacji. Jest to jednak rywalizacja wroga - zadania wykonywane są po to, aby pokazać, że inni ("a nie ja") są gorsi. Dla tych osób sukces jest najważniejszą miarą wartości człowieka, a także własnej wartości. Dlatego też prędzej czy później tworzy się wokół nich wiele konfliktów.

Pracowitość i pracoholizm

Czy można wiec wytyczyć granicę między pracowitością a pracoholizmem? Owszem, tak. Jeśli pracujesz więcej niż 50 godzin tygodniowo, powinna ci się zapalić lampka alarmowa - należysz do grona osób zagrożonych pracoholizmem. Nawet jeśli jesteś zdrowym pracoholikiem, lubisz swoją pracę i z przyjemnością oddajesz się jej, to intensywne pracowanie może wyjaławiać inne obszary twojego życia (rodzina, przyjaźnie, hobby, wypoczynek itp.) I wtedy stać się może rzeczywistym, życiowym problemem.

Jeśli w dodatku praca jest dla ciebie panaceum na niepokój, poczucie pustki życiowej, wynika z przymusu i nie przynosi satysfakcji, cierpisz na prawdziwy, toksyczny, niebezpieczny dla własnego zdrowia (i dobrostanu innych ludzi) pracoholizm. Wtedy warto sięgnąć po pomoc terapeutyczną.


ESSENCE 2011
 
Biografie gwiazd - Bizneswoman - Czasopismo przedsiębiorców - Ekskluzywne czasopismo - Ludzie biznesu - Ludzie sukcesu - Magazyn biznesmenów - Polskie gwiazdy