ESSENCE
Magazyn ludzi sukcesu esencja
dobrego
smaku

Inwestycyjne ciekawostki z kraju i ze świata

Polski wolny rynek, a zatem i rynek finansowy, nie ma jeszcze dwudziestu lat. Ten za naszą zachodnią granicą jest starszy trzykrotnie. Nie da się nie zauważyć, że to, co dzieje się u nas, rozwinięte kapitalistyczne gospodarki przerabiały dużo wcześniej, a różnica w wielkości oferty między rynkiem polskim a Zachodnim to jak różnica między mrówką a słoniem.

Tekst Michał Ziętal analityk Wealth Solutions

Inwestycyjne ciekawostki z kraju i ze świata

Nie można nie zauważyć, że to, co dzieje się u nas, rozwinięte kapitalistyczne gospodarki przerabiały dużo wcześniej, a różnica w wielkości oferty między rynkiem polskim a zachodnim to jak różnica między mrówką a słoniem.

Finansowe innowacje trafiają do Polski z małym poślizgiem. Chodzi nie tylko o same produkty, ale i inwestycyjne idee, takie jak chociażby kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), w które mieszkańcy Zachodniej Europy inwestowali od ładnych kilku lat, a w naszych instytucjach oferty z nimi związane zaczęły być eksponowane całkiem niedawno, kiedy to np. w Niemczech moda na nie już dawno przebrzmiała. Tym samym rzut okiem na rynek starej Unii pozwala "przewidzieć", w co być może i my będziemy inwestować za kilka lat. Oczywiście nie jest tak, że nasz rynek dokładnie odzwierciedla rynek zachodni. Różnice wynikają chociażby ze względów podatkowych. I tak na przykład większa część polskich struktur "pakowana" jest w formę prawną polisy ubezpieczeniowej, ze względu na możliwość uniknięcia podatku Belki. Podczas gdy chociażby w Niemczech, gdzie takiego prawnego kruczka nie ma, struktury są papierami wartościowymi, którymi intensywnie handluje się na giełdzie. To naturalne, że prawo sprawia, iż na dobrą sprawę podobne produkty inwestycyjne przybierają w różnych krajach odmienne "optymalne podatkowo" formy prawne. Przyjrzyjmy się zatem inwestycyjnym ciekawostkom ze świata. Teraz mogą się nam wydawać egzotyczne, ale czy jeszcze kilka lat temu nie wydawało się egzotyczne to, że indywidualny polski inwestor będzie mógł spekulować na rynku ropy naftowej?

Kup sobie Airbusa

Zacznijmy od bujania w obłokach - w Niemczech sporą popularnością cieszą się fundusze inwestycyjne inwestujące w samoloty (tamtejszy fundusz inwestycyjny zamknięty bardziej niż polskie FIZ-y przypomina spółkę, do której przystępują inwestorzy). I tak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stać się współwłaścicielem powietrznego olbrzyma Airbusa A380. Taki fundusz ma w swojej ofercie firma inwestycyjna Dr. Peters Gruppe.

Za zebrane od inwestorów pieniądze kupowany jest samolot bądź samoloty, które następnie oddawane są liniom lotniczym w leasing. Przychody z leasingu trafiają do uczestników funduszu w postaci dywidend. Potencjalny zysk to ok. 10% rocznie. Ten konkretny fundusz to oferta dla zamożniejszych i długoterminowych inwestorów - minimalna wpłata to 20 tysięcy euro, a czas trwania inwestycji to dwanaście lat. Ale są też oferty krótsze i wymagające mniejszego zaangażowania finansowego. Na podobnej zasadzie działają fundusze inwestujące w statki morskie.

Albo posadź drzewo

Miłośnicy natury mogą z kolei postawić na lasy. Przykładami funduszy, które maja zarabiać na drewnie, są Aquila Waldinvest, DWS Access Global Timber czy Bauminvest. Wszystkie mają ponad dziesięcioletni horyzont inwestycyjny i przewidywane stopy zwrotu nieco poniżej 10% rocznie. Jednak nie jest to zarobek czysto "leśny". Fundusze inwestujące tylko i wyłącznie w lasy nie miałyby szans powodzenia - szacuje się, że rentowność takiej inwestycji wynosi około 4% w Europie i 6% w Ameryce Południowej.

Dlatego zarządzający dorzucają do portfela inne aktywa. Nie zmienia to jednak faktu, że idea jest ciekawa, choćby ze względu na niską współzależność wartości takiej inwestycji do ogółu rynku finansowego.

Inwestuj podręcznikowo

Interesujące, że inwestycje w lasy stanowią niemałą część portfeli inwestycyjnych amerykańskich uniwersytetów na czele z Yale. Uniwersytet ten, a raczej zarządzający jego aktywami David Swensen, słynie z zamiłowania do alternatywnych form mnożenia kapitału.

A robi to bardzo skutecznie. Legendarny menadżer od 1985 roku osiągnął średnią stopę zwrotu wysokości 17%! W minionym roku zwiększył majątek uniwersytetu o 28%, a w kryzysowych latach 2001 i 2002 o 10%. Klasyczne papiery, jak akcje czy obligacje, stanowią ledwie 30% jego portfela inwestycyjnego. Właśnie ta słynna postać oraz fundacje uniwersytetów Standford i Harvard były inspiracją dla kilku zachodnich firm inwestycyjnych, które postanowiły stworzyć fundusze mające kopiować ich skuteczną politykę inwestycyjną. Niebawem będzie można się przekonać, czy rzeczywiście mają szansę to zrobić (choćby ze względu na wielkość kapitału, którym zarządzają), czy chodzi raczej o rozgłos. Swoją drogą ciekawe, którą z polskich uczelni można by postawić za wzór mnożenia kapitału.

Wznieś toast za zyski

Inwestycją, która niewątpliwie zasługuje na miano "alternatywnej", jest również wino. Z pewnością niejeden czytelnik "ESSENCE" poznał właśnie inwestycyjne oblicze tego trunku. Dotychczas w Polsce był to temat dość niszowy i zarezerwowany raczej dla pasjonatów i specjalistów.

Obecnie obserwujemy pierwsze oferty skierowane do szerszej rzeszy odbiorców. Przykładem funduszu inwestycyjnego jest póki co jedyny na naszym rynku Ipopema Fine Wine FIZAN. Czas trwania funduszu jest ograniczony do 5 lat. Cena jednego certyfikatu wynosi 10 tysięcy zł, a minimalny zapis to 200 tysięcy zł (20 certyfikatów).

I ruszaj na podbój świata Powyżej wymieniłem kilka przykładów tematów inwestycyjnych, których oryginalność świadczy o niemałej inwencji zachodnich firm inwestycyjnych.

Z pewnością mniej egzotyczną właściwością oferty jest po prostu umożliwienie klientom inwestowania w praktycznie dowolnym regionie świata. W Starej Unii można bez problemu znaleźć fundusz lub strukturę związane np. z gospodarką kubańską. Póki co niemożliwe jest bezpośrednie inwestowanie w kubańskie firmy, stąd np. Herzfeld Caribean Basin Fund inwestuje w spółki, które mogą najbardziej skorzystać na przewidywanym przełomie gospodarczym w tym kraju. Nie wiadomo tylko, kiedy i czy kubańska gospodarka rozkwitnie. Jednak pod względem geograficznego zróżnicowania oferty Polska nie zostaje daleko w tyle - w czerwcu pojawiło się kilka struktur związanych z Bliskim Wschodem, Afryką Północną i Ameryką Łacińską. Jak widać czasy, kiedy jedyną alternatywą dla skarpety albo materaca był depozyt w banku za rogiem, bezpowrotnie minęły. Ku uciesze jednych i zmartwieniu innych. Nietrudno się bowiem w tym nowym inwestycyjnym świecie zagubić, a na pewno trudniej jest się w nim poruszać - nie jest łatwo znaleźć złoty środek między otwartością a zdrowym dystansem do nowinek. Ale próbować trzeba, bo pieniądze nie lubią bezruchu.


ESSENCE 2011
 
Biografie gwiazd - Bizneswoman - Czasopismo przedsiębiorców - Ekskluzywne czasopismo - Ludzie biznesu - Ludzie sukcesu - Magazyn biznesmenów - Polskie gwiazdy