W północnej części Pakistanu nie
sprawdza się dżentelmeński styl
gry księcia Karola i jego synów,
którzy kolejne rundy (chukkery)
triumfalnie zaliczają w nowożytnej stolicy
polo, Buenos Aires. Znakomitym ośrodkiem szkoleniowym
jest angielski Ascot Park Polo Club,
w rankingach przoduje południowoamerykańska
piłka konna, a najlepsze kuce do polo hoduje się
w Argentynie.
Królestwo za konia!
Polo to prawdopodobnie najstarsza zespołowa dyscyplina
sportowa świata. Niemal 3 tysiące lat p.n.e.
w Azji Środkowej lub na Bliskim Wschodzie wystartowała
pierwsza piłeczka i rozległ się tętent kopyt.
Setki lat temu szachowie, sułtani, cesarze, chanowie,
kalifowie poznali tajniki gry królów. Ich armie
potrzebowały świetnych wierzchowców, a do
ćwiczeń bojowych nadawała się gra przypominająca
dzisiejsze polo - w VI w. p.n.e. konie Persów trenowały
więc zwroty na zadzie, atakowanie, natarcie
w pędzie, wytrzymałość, posłuszeństwo - śmiało
i dynamicznie wygrywały z asyryjskim przeciwnikiem.
To w pobliżu Gilgit znajdziemy kamienną
tabliczkę z dewizą admiratorów polo: Let other people
play at other things - the King of Games is still
the Game of Kings.
Marzenie Churchilla - Europa w pełnym cwale
Do Europy polo trafiło z Indii dzięki wojskom
brytyjskim. Pierwszy pokaz miał miejsce w Londynie
w 1871 roku, pięć lat później J. G. Bennett
zaszczepił piłkę konną w Stanach Zjednoczonych.
Gra awansowała jako dyscyplina olimpijska:
na igrzyskach 1908, 1920, 1924 oraz 1936. Również
w Indiach na polo, jak na nieuleczalną chorobę,
zapadł podczas służby wojskowej Winston
Churchill. Gdzie można dziś podziwiać profesjonalne
europejskie rozgrywki? Pod stokiem w Misurinie,
na zamarzniętym jeziorze w Alpach w sercu
zimy odbywa się Cortina Winter Polo Gold Cup.
Kaskady śniegu wzbijają się spod kopyt wierzchowców.
Piłki wielkości 135-gramowego grejpfruta
tańczą w szwajcarskim kurorcie górskim St.
Moritz, konkurując z lotem balonów na tle kasyn
i najwyższego szczytu Alp Wschodnich - Piz Bernina,
jedynego w tej części Alp czterotysięcznika. Zimą
i latem trwa na świecie spektakl elitarnej gry. Dostarcza bogatych wrażeń tym, którzy cenią
wyzwania gry drużynowej i więź z taktownym
polo pony. Rozwój polo w krajach
Europy Centralnej wspiera powstała
w 2008 roku międzynarodowa organizacja
CEPA (Central European Polo Association,
z siedzibą w Austrii). Należą do
niej osoby fizyczne, kluby i związki sportowe
(m.in. Polski Polo Klub).
Szarża polowa i polo menedżerów
Poznańscy ułani i warszawscy szwoleżerowie
traktowali polo jako ćwiczenie kawaleryjskie.
Tę grę oficerów, podobnie
jak rauty i szarże, uznawano przez lata za
burżuazyjną fanaberię. Reaktywacja nastąpiła
niedawno (od pokazowego meczu
na Służewcu w 2003 roku zawody pod
Warszawą nie należą już do rzadkości).
Do tradycji międzywojennych nawiązuje
m.in. Memoriał Polo Braci Potockich
i Kawalerii. Polskie ośrodki szkoleniowe -
usytuowane w malowniczych okolicach:
Buksza Polo Club (miejmy nadzieję, że
pożar ośrodka, który pod koniec kwietnia
zniszczył stajnie i zabytkowy budynek,
nie zaprzepaści osiągnięć i perspektyw
klubu), Warsaw Polo Club, Wielkopolski
Polo Klub Ocieszyn, stajnia polo
"Żurawno" w Piaskach Duchownych
k. Leoncina, ośrodek jeździecki i stajnia
sportowa "Salerno" w Secyminie Polskim
k. Leoncina, Centrum Polo Pałac Nieborów
- oferują sprzęt, konie, zajęcia z
instruktorem. Wyjazdy VIP na mecze
i intensywną naukę gry umożliwia sponsoring.
Promocja polo odbywa się często
pod tzw. patronatem. Patron (polo team)
współpracuje z klubem, może zakontraktować
i wystawić drużynę pod swoim
logo, pokrywając koszty gry i przygotowania.
Patron bywa jednym z graczy.
Honorowa reguła chukkerów
Entuzjaści najszybszej gry zespołowej
świata mają honorowy kodeks (przyswojenie
pełnej wiedzy na temat przepisów,
zasad bezpieczeństwa, warunków
gry trwa minimum trzy lata). Pewny dosiad,
lekka ręka, technika jazdy, prowadzenie
konia, kontrola sytuacji na boisku,
trafianie w piłkę podczas galopu,
niezajeżdżanie drogi przeciwnikowi
(faul) - to podstawa, by pewnie poczuć
się z młotkiem w siodle. Mecze rozgrywa
się na trawiastych boiskach (dziesięciokrotnie
większych od tych do piłki nożnej,
tzw. outdoor polo), na mniejszych,
tzw. Arena Polo, lub na śniegu (zamiast
białej kuli - pomarańczowa). W drużynie
gra w zależności od rozmiarów placu
czterech, trzech lub dwóch zawodników,
którzy starają się strzelić gola do bramki
przeciwnika - dosiadający koni uderzają
piłkę, podając, strzelając, blokując uderzenia
(forehand i backhand - pod szyją
konia, pod brzuchem lub za ogonem, do
przodu lub do tyłu). W rozgrywkach klubowych
mecz ma 4-8 części, tzw. chukkerów,
przedzielonych co najmniej trzyminutowymi
przerwami. Chukker trwa
po 7,5 minuty ze względu na męczącą dla
zwierząt, powodującą urazy grę. Zawodnik
używa dwóch koni zamiennie, koń
może wystąpić dwa razy w jednym meczu.
W klubach sportowych polo pony
rozgrywa obecnie 2-5 sezonów (w kawalerii
bywało 10-15 liczonych w latach).
Konie sędziów dla bezpieczeństwa nie
mają związanych ogonów. Z sędzią może
dyskutować tylko kapitan drużyny.
Najważniejszym po boisku miejscem
polisty jest klub. Organizuje kilka razy
w roku zawody (co najmniej 2 drużyny),
turnieje (od 4 drużyn wzwyż) lub eventy
(mecze pokazowe). Utrzymujące się ze
składek kluby dbają o trening koni, regularne szkolenia, zapewniają instruktorów,
infrastrukturę. Klubowiczami są
przeważnie przedsiębiorcy, którzy decydują
o prestiżu ośrodka.
Handikap - czyli IQ polisty
Pozycję w polo buduje się przede wszystkim
przez jakość gry i umiejętności jeździeckie
- tzw. ocena graczy polo, czyli
handicap (system wprowadzony przez
United States Polo Association, 1890).
Handikapy, przyznawane od 2004 roku
członkom PTP, są zgodne z regulaminami
Międzynarodowej Federacji Polo.
Każdy gracz otrzymuje ze Związku Krajowego
(lub Hurlingham Polo Association)
punktację, tzw. goals (wartość zawodnika
na tle zespołu): początkujący
(-2), zawodowcy ok. (+5). Perfekcja to
(+10). W ponadstuletniej historii handikapu
perfekcyjnych dziesiątek było zaledwie
50! W rozgrywkach międzynarodowych
może wziąć udział ten, kto ma
handikap (+4). Mecze mogą rozgrywać
drużyny o zbliżonym handikapie - stosuje
się zasadę "wyrównywania szans"
(ponieważ handikap drużyny stanowi
sumę punktów zawodników, zespół stający
przeciwko drużynie z przewagą np.
10 pkt otrzyma na starcie "fory" w postaci
tylu dodatkowych punktów, ile wynosi
przewaga przeciwnika). Najwyżej
handikapowany turniej w regionie Europy
Centralnej rozgrywany jest tradycyjnie
w Wiedniu (Austrian Polo Open).
Bambus w rytmie swingu
W profesjonalnym wydaniu polo wymaga
współpracy, dyscypliny, wyobraźni
i. wielkich pieniędzy. Kiedy zaczyna
być przyjemnością? Nie wystarczą bandaże
na nogach koni, tępe ostrogi, grube
puśliska, białe bryczesy, argentyńskie brązowe
buty z długim obcasem i zamkiem
z przodu (na wypadek kontuzji) czy specjalnie
zaprojektowane solidne kaski
ochronne (odchodzą do lamusa korkowe
tropikalne hełmy). Polo jest ćwiczeniem
charakteru zwierzęcia i jeźdźca. W wydaniu
amatorskim stanowi dużo mniejszy
wydatek energii, czasu, zaangażowania
czy finansów. Nie musisz kupować
od dwóch do czterech koni, inwestować
w sprzęt. Wystarczy instruktor i nie tyle
dobra polisa, co rozsądek i zabezpieczenie
przed wypadnięciem ze strzemion. Słowem
kilka tysięcy zł miesięcznie. Warto
pamiętać, że w systemie handikapowym
mężczyźni i kobiety są traktowani jednakowo.
Godzina dziennie raz lub dwa
razy w tygodniu to czas doskonały dla
ćwiczeń hippicznych, zalecany już przez
kawalerzystów. Na początek musisz się
"rozkołysać". Nie trzeba czuć bluesa - zacznij
od tzw. swingu, jak wytrawny golfista.
Ramię i ciało panuje nad ruchem,
kij czysto poprowadzony nabierze własnego
pędu. Gdy już wiadomo, że nie wyrządzisz
krzywdy koniowi, stajesz się zawodnikiem.
W końcu będziecie jednością.
Stęp, kłus, galop. Wreszcie dzień, gdy
w cwale pewnie trafiacie w cel, szybując
za znikającym punktem.