Dlaczego wszyscy mają zamknięte
oczy?
Judyta Papp: Bo większość
ludzi śpi z zamkniętymi
oczami. Pyta pan, czemu zrezygnowałam
ze stereotypowego przedstawiania
portretu człowieka i zainteresowałam się
motywem snu?
Marek Łuszczyna: No tak. "Dlaczego
ten fotoreporter ciągle trzaska twarze
z zamkniętymi oczami" - usłyszałem
kiedyś o koledze w jednej z redakcji. Podobno
wtedy "nic na zdjęciu nie ma".
Judyta Papp: Jest coś innego: kiedy człowiek
przymyka oczy, to jakby patrzył
w głąb siebie. Wtedy zmienia się kompozycja
układu ciała, stan emocjonalny.
Niezwykle istotny był kontekst i temat
fotografii. Każdego z bohaterów starałam
się umieścić w odpowiednim, dostosowanym
do jego osoby otoczeniu, w najbardziej
osobistej pozycji, sytuacji.
M.Ł.: Reporterka Katarzyna Kolenda-
Zaleska wygląda, jakby lekko drzemała,
gotowa do podjęcia natychmiastowej
szarży, a Janusz Głowacki śpi snem sprawiedliwego,
przypominając Pchełkę
z "Antygony w Nowym Jorku".
J.P.: Uchylał wciąż jedno oko i mówił:
"Judytko, już wystarczy, dobrze? Bo mnie to strasznie peszy". Fotografowanie człowieka
bez kontaktu wzrokowego okazało
się czymś fascynującym, pozwalającym
wydobyć z jego twarzy nieznane wcześniej
wartości, niezdominowane spojrzeniem,
niezakłócone wzrokiem. Bo oczy
mówią dużo, ale nie wszystko: podczas
snu ujawnia się intymna mowa ciała.
M.Ł.: A u Pani wszystko jest nowe, poza
standardami. Ciężko się pracowało z bohaterami
zdjęć?
J.P.: Paradoksalnie - trudniej pracuje
się z modelem, który jest dobrym znajomym,
ponieważ zmniejsza się mobilizacja.
Mówili: "Położę się z zamkniętymi
oczami na trawie, ty rób swoje i idziemy
na kawę". A ja potrzebowałam czasu.
W ogóle rozmowa przeszkadzała w sesji,
fotografia wymaga dużego skupienia -
zarówno mojego, jak i fotografowanych.
Nie chodziło o zdjęcie z zamkniętymi
oczami, tylko o sen - a to już wyzwanie
aktorskie...
M.Ł.: Ale z Anną Dymną, która jest
Pani przyjaciółką, poszło łatwo.
J.P.: Ania jest wybitną artystką, profesjonalistką
najwyższej klasy, kamera ją kocha.
M.Ł.: A nie myślała Pani, żeby namówić bohaterów swoich zdjęć do
autentycznej nocnej sesji, podczas autentycznego
snu?
J.P.: Po co? To nie było zadanie reporterskie,
nie chodziło w nim o naturalizm,
lecz o sztukę. O piękno. Chciałam zrealizować
projekt artystyczny w określonej
konwencji, nie zamierzałam powierzchownie
podglądać życia intymnego, do
którego z całą pewnością zalicza się spanie.
Myślę, że to, o co mi chodziło, będzie
w pełni widoczne we wspomnianym
albumie "Sen", w którym znajdzie się całość
tego zamysłu.
M.Ł.: Zdjęcia trzynastu śpiących bohaterów
trafią na majową aukcję, organizowaną
dla Fundacji TVN.
J.P.: Tak, projekt realizowany jest dla
Fundacji TVN i to ona jest beneficjentem
aukcji, ale licytację prowadzi Anna
Dymna, bo współpraca pomiędzy organizacjami
charytatywnymi, brak współzawodnictwa
i rywalizacji, jest ważną
wartością. Nie ma problemu konkurencji,
można coś zrobić razem, więc robimy
- to bardzo mi bliski sposób myślenia.
Cieszę się również z faktu, że Metropolita Warszawski - Arcybiskup ks. Kazimierz
Nycz przyjął patronat nad aukcją
i u niego w kurii będzie się odbywać. Dla
mnie szczególne znaczenie ma obecność
wśród wystawionych na aukcję zdjęć,
fotografia Czesława Miłosza: zrobiłam
ją podczas mojej pierwszej sesji z Poetą,
którego wiersze o śnie są wspaniałe.
M.Ł.: Coś spędzało Pani sen z powiek
podczas przygotowań do aukcji?
J.P.: To, że mamy globalny kryzys i nastał
we wszystkich firmach czas cięcia budżetów
reklamowych oraz środków na tego
rodzaju charytatywne przedsięwzięcia.
Tymczasem kryzys powinien przecież ludzi
zbliżać, skłaniać do wspólnych inicjatyw,
mających na celu wzajemne wsparcie.
Mimo trudnych czasów - udało się,
dzięki wielu ludziom dobrej woli, uzyskać
pomoc, przyłączyła się do akcji firma
Qumak-Sekom, i wiele innych. Na wyróżnienie
zasługują również osoby występujące
na fotografiach, a także wspaniałe
gwiazdy TVN, które poprowadzą aukcję,
i Adam Sztaba, który - wraz z Michałem
Rudasiem - wystąpi ze specjalnym recitalem.
Wszyscy, którzy włączyli się do
zorganizowania aukcji, tworzą w ten sposób
przestrzeń międzyludzkiej życzliwości.
Dzięki takim osobom i ich pasji miło
w naszym kraju żyć i pracować.
M.Ł.: A z jakich jeszcze powodów nie
przychodzi do Pani sen?
J.P.: Ach, prawie w ogóle nie sypiam,
pracuję często do trzeciej nad ranem - w
nocy mam więcej spokoju, poza tym już
o wpół do czwartej budzi się Ameryka,
gdy trzeba się wreszcie wyłączyć i chwilę
przespać, budzi się Azja.(śmiech). Śpię
mało, ale nie cierpię z tego powodu. Sen
to taka króciutka śmierć. Prawda?
Mecenasi i partnerzy medialni projektu: ESSENCE , Qumak-Sekom SA , Penthouse Investment, JUDYTA PAPP, MyPlace, Ferrero
Polska, Premium Food Restaurants, Tarnowskie Wydawnictwo BIBL OS, Money.pl, Gala,
Onet.pl, DZIENNIK, Fotorzepa.
Aukcja, na której licytowane będą portrety autorstwa Judyty Papp, odbędzie się 20 maja
w ogrodzie Kurii Metropolitarnej w Warszawie.