Nie ulega wątpliwości, że drzemie w nich olbrzymi potencjał i - co ważne - stają się coraz dostępniejsze dla przeciętnego Kowalskiego. Powód ich rosnącej popularności jest prosty: to swoiste połączenie wody z ogniem - z jednej strony mamy pewność, że ulokowany kapitał nie rozpłynie się w powietrzu, z drugiej natomiast szanse na zarobki znacznie wyższe niż z tradycyjnej bankowej lokaty są całkiem pokaźne. Jeżeli dodamy to tego brak tzw. podatku Belki, który płacimy od zysku z akcji czy funduszy inwestycyjnych, zrozumiemy, skąd taki wysyp lokat z gwarancją kapitału w ofercie banków.
Edukacja finansowa procentuje
Pierwsze lokaty strukturyzowane pojawiły się u nas nieco ponad rok temu, dziś doliczyliśmy się na rynku ponad 20 ofert i śmiało można stwierdzić, że instytucje finansowe na tym nie poprzestaną. Większość rodaków prawdopodobnie nie słyszała jeszcze o produktach strukturyzowanych, ale patrząc wstecz przypominamy sobie, że w podobny sposób dojrzewaliśmy do funduszy inwestycyjnych. Gdy zrozumieliśmy, że dają one więcej korzyści niż trzymanie pieniędzy pod poduszką, masowo zmieniliśmy nastawienie i chętniej powierzaliśmy oszczędności dyrektorom zarządzającym z TFI. Naturalną koleją rzeczy jest fakt, że inwestorzy, którzy jako pierwsi poświęcili swój czas, by zrozumieć innowacyjne wówczas produkty finansowe, zarobili na giełdowej hossie i wzroście cen akcji więcej niż ci, którzy dołączyli późno i np. kupowali jednostki uczestnictwa latem ubiegłego roku, gdy indeksy notowały historyczne rekordy. Wśród inwestorów mówi się, że ostatni gasi światło, co ostatnio najbardziej odczuli nowi uczestnicy funduszy - mocno się sparzyli, gdyż w krótkim czasie nastroje na parkiecie diametralnie się odwróciły i zamiast powtórzenia kilkunastoprocentowych zysków z wcześniejszych kwartałów, fundusze inwestycyjne nie zdołały uchronić się przed stratami. Niemała część wycofała środki, godząc się na taki stan rzeczy i prawdopodobnie na zawsze przekreśliła giełdę, inni na granicy nerwowego załamania obserwowali huśtawkę indeksów. Dla wszystkich korekta była ważną lekcją, której temat brzmiał: czym jest dla mnie ryzyko? To, że rynek akcji ma w horyzoncie kilku lat wciąż bardzo dobre perspektywy to fakt, ale jeśli z trudem przychodzi nam obserwowanie salda zmieniającego się z miesiąca na miesiąc o kilkanaście procent, to powinniśmy poszukać stabilniejszej alternatywy inwestycyjnej.
Rynkowy bukmacher z ubezpieczeniem
Lokata strukturyzowana gwarantuje, że bez względu na kondycję światowej gospodarki i rynków kapitałowych nie stracimy pieniędzy, ponieważ w praktyce za większą część środków kupowane są bezpieczne obligacje, które są swoistym ubezpieczeniem tego, co dzieje się z drugą częścią kapitału. Ta z kolei przeznaczona zostaje na inwestycję w ryzykowny instrument finansowy, innymi słowy pracuje w bardziej ryzykownym środowisku, np. na giełdzie, rynku walutowym, surowcowym, nieruchomości lub dowolnej ich kombinacji. To właśnie wynik tej części decyduje o wysokości ostatecznego zysku z naszej lokaty - jeśli za kilka do kilkunastu procent kapitału weźmiemy udział w niepewnym zakładzie, to zysk może być imponujący, ale jeśli postawimy na niewłaściwego konia, ten "gorący kapitał" przepadnie. Wówczas, choć nie mamy powodów do euforii, i tak jest nie najgorzej, bo dzięki bezpiecznym obligacjom, które zarabiają w każdych warunkach, dostaniemy "odszkodowanie" pokrywające stratę i po okresie trwania lokaty otrzymujemy z reguły 100% ulokowanych środków. Nazwa lokaty strukturyzowanej, w skrócie określanej również "strukturą", wynika z mnogości scenariuszy, na których możemy zarabiać, oraz pozostaje w zależności od struktury kapitału, czyli, mówiąc po ludzku, sposobu jego rozdzielenia na zakup obligacji i opcji, które można miksować ze sobą na wiele sposobów, ograniczając bądź zwiększając w ten sposób ryzyko.
Pomysłowość w cenie
Instytucjom oferującym pionierskie struktury zdecydowanie nie można zarzucić braku pomysłowości - wśród scenariuszy, na których zarabiać będzie klient, znajdziemy cały wachlarz zróżnicowanych strategii; począwszy od związanych z jednym rynkiem (np. lokata oparta na wzroście cen złota, jak Złota Struktura firmy NWAI), na lokujących w kilku obszarach jednocześnie skończywszy (np. Lokata Inwestycyjna BGŻ, Lokata Global Market Noble Banku). Niektóre produkty strukturyzowane przypominają działaniem specjalistyczne fundusze inwestujące wyłącznie w wybraną branżę, z tą jednak różnicą, że działają w sposób automatyczny i nie wymagają opłat za zarządzanie, gdyż aby powiązać stopę zwrotu z lokaty z określonym indeksem wystarczy tylko raz kupić pewien instrument na rynku finansowym (zazwyczaj jest to opcja wystawiana przez któryś z dużych banków inwestycyjnych) i poczekać do końca trwania lokaty na realizację zysku. Najbardziej innowacyjne rozwiązania to indeksy aktywnie zarządzane, czyli takie, które zmieniają zaangażowanie kapitału w różne klasy aktywów w zależności od trendu panującego na danym rynku, co pozwala zarabiać przy spadkach i gorszej koniunkturze w określonym sektorze. Wśród dostępnych obecnie lokat z ochroną kapitału znajdziemy także szukające zarobku na ociepleniu globalnego klimatu (NWAI), wzroście cen produktów rolnych (CitiHandlowy, Deutsche Bank, NWAI), zyskach największych banków (Bank BPH), spółek przemysłowych lub kursów walut krajów z rynków wschodzących (Noble Bank), spółek azjatyckich (Kredyt Bank) czy amerykańskich kasyn i koncernów tytoniowych (Wealth Solutions).
Nie wszystko złoto, co się świeci...
Ważną informacją dla zainteresowanych lokatami z ochroną kapitału będzie fakt, iż banki oferują je z reguły przez krótki okres i jeśli nie zdążymy z subskrypcją w określonym czasie, na podobną "strukturę" możemy czekać do momentu uruchomienia kolejnej edycji lub poszukać podobnego rozwiązania u konkurencji. Ostrożności nigdy dość, bo okazuje się, że lokaty powiązane z tym samym indeksem czy koszykiem surowców w zależności od współczynnika partycypacji (stopnia udziału w osiągniętym wyniku) mogą oddawać klientowi jedynie pewną część zysku (partycypacja poniżej 100%), cały zysk (partycypacja 100%) lub nawet więcej niż zarobi sam indeks (partycypacja powyżej 100%, np. lokata Climate + firmy New World Alternative Investments). Dlatego ważne jest, byśmy przed zamrożeniem oszczędności na niekrótki przecież czas, dokładnie rozumieli nie tylko na czym zarabiamy, ale jaki będzie nasz ostateczny udział w zysku. Przykładem subtelnych różnic, mających spore znaczenie, niech będą produkty Commercial Union i Noble Banku inwestujące na globalnych rynkach - oba rozwiązania to lokaty 4-letnie z gwarancją 100% kapitału, w których wysokość kwoty wypłaconej klientowi po upływie tego okresu zależeć będzie od wzrostu tego samego indeksu (w obu przypadkach jest to indeks BNP Paribas Millennium - aktywnie zarządzany, inwestujący na całym świecie na rynkach akcji, nieruchomości, surowców oraz na rynku walutowym). Na zysk pracuje dokładnie ten sam instrument finansowy, a okres inwestycji jest jednakowy, lecz w pierwszym przypadku inwestor otrzymuje po 4 latach ok. 75% wyniku indeksu,
w drugim natomiast - 100%.
Uwaga na gwiazdki
Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na opłaty wstępne, które niektóre banki pobierają przy przystąpieniu do inwestycji - tutaj rekordzistą jest Kredyt Bank, w którym wybierając Program Inwestycyjny Azja (koszyk 5 indeksów azjatyckich giełd), zapłacimy do 2,9% tzw. opłaty wstępnej, a więc kapitał, który podlegać będzie ochronie, to w rzeczywistości mniej niż 100% zainwestowanych początkowo środków. Oczywiście pamiętajmy, że w przypadku wszystkich produktów strukturyzowanych zwrot kapitału następuje na koniec okresu inwestycji (dostępne obecnie lokaty obejmują od 1 roku do 5 lat), a co za tym idzie 10 tysięcy złotych, choć po 3 czy 4 latach to nominalnie taka sama kwota, jest za sprawą inflacji warte mniej niż na początku. Dostajemy więc do ręki tyle pieniędzy, ile włożyliśmy do skarbonki, ale ceny towarów i usług w międzyczasie poszły w górę. Wybór produktu strukturyzowanego to poważna decyzja - kapitał zamrażany jest bowiem na kilka lat i jeśli podczas okresu trwania inwestycji okoliczności zmuszą nas do nagłego wycofania środków, musimy liczyć się z opłatą likwidacyjną. Tutaj również stawki w poszczególnych instytucjach różnią się istotnie wysokością i sposobem naliczania. Jeśli jesteśmy jednak przekonani, że możemy funkcjonować przez kilka lat bez pieniędzy przeznaczonych na lokatę strukturyzowaną, to warto rozważyć tę formę inwestycji, bo stają przed nami otworem rynki, o których niedawno mogliśmy tylko pomarzyć.