William (znany szeroko na całym świecie po prostu jako Bill) Henry Gates urodził się 28 października 1955 roku w Seattle, jako syn Williama i Mary Maxwell Gates i drugi z trójki rodzeństwa.
Mary, córka J.W. Maxwella, prezesa banku narodowego, miała ponoć ustanowić fundusz powierniczy dla syna w wysokości miliona dolarów. Tak twierdzą niektórzy z komentatorów, jak np. James Wallace, autor książki Bill Gates i tworzenie imperium Microsoftu. Jednak nie ma na to dowodów, zaś sam Bill zaprzeczył zdecydowanie podobnym pogłoskom w wywiadzie prasowym dla "Playboya" w grudniu 1994 roku: "skąd biorą się takie plotki? Czy ktoś uważa, że lepiej wygląda zbudowanie fortuny na kapitale początkowym aniżeli start z niczym?". Takich mitów, otaczających drogę Gatesa do bogactwa, rodziło się i wciąż rodzi wiele.
Micro i soft
Swoją przyszłą pasję zaczął rozwijać już w szkole. Mając 13 lat, pisał pierwsze programy. W 1973 roku rozpoczął naukę na Uniwersytecie w Harvardzie, gdzie spędził 2 lata. Przez ten czas opracował wersję języka programowania Basic dla pierwszego mikrokomputera - MITS Altair. Również w Harvardzie spotkał swojego późniejszego partnera biznesowego - Steve'a Ballmera.
Kiedy w styczniu 1975 roku pojawiła się pierwsza prezentacja mikrokomputera Altair 8800, Gates skontaktował się z jego twórcami, Micro Instrumentation and Telemetry Systems (MITS) twierdząc, że wraz z grupą przyjaciół pracuje nad kodem programowania dla nowej platformy. Było to sprytne kłamstwo obliczone na przyciągnięcie uwagi, jednak udało się w pełni - dyrektor firmy zgodził się spotkać z Billem. W ciągu kilku tygodni grupa młodych zdolnych opracowała emulator dla Altaira, który spotkał się z uznaniem MITS, zapewniając zatrudnienie tak Gatesowi, jak i Paulowi Allenowi. Gates porzucił studia i wraz z Allenem stworzyli partnerską spółkę
pod nazwą "Micro-soft". Rejestrując firmę rok później, zrezygnowali z łącznika i tak powstał "Microsoft". Nadzór nad interesami firmy był w początkowych latach odpowiedzialnością wszystkich pracowników, niezależnie od ich specjalizacji. Gates zajmował się budowaniem strategii biznesowych, jednak nie zrezygnował z programowania,
a przez pierwsze 5 lat osobiście sprawdzał i w razie potrzeby poprawiał wszystko, co wychodziło spod ręki fachowców Microsoftu.
Gra w monopol
W 1980 roku IBM zwróciło się do Microsoftu z propozycją zastosowania języka BASIC dla potrzeb komputera osobistego IBM PC. Reprezentanci IBM szukali również najlepszego pomysłu na system operacyjny. Negocjacje z Digital Research, autorami popularnego wówczas systemu CP/M, nie powiodły się. W rezultacie Gates zaproponował IBM system 80-DOS, na który Microsoft wykupił licencję. Po zaadaptowaniu go dla potrzeb PC (jako PC-DOS), całość została przekazana na ręce IBM. Gates domagał się stanowczo wyłącznych praw autorskich do systemu, przewidując nadchodzącą lawinę klonów. Należy tu zaznaczyć, że to tylko jedna z wersji - inna zakłada, że negocjacje z IBM nie przebiegały w najlepszej atmosferze, a od biznesowej wpadki uratowało Gatesa wyłącznie szczęście.Opinie o polityce Gatesa są mocno podzielone. Od zachwytów nad jego efektywnością i zmysłem do interesów, aż po regularną krytykę dotyczącą agresywności i ostrych metod działania. W 1998 doszło do sprawy sądowej: Stany Zjednoczone kontra Microsoft. W "Business
Week" z 30 listopada 1998 roku, w artykule "Microsoft's Teflon Bill" czytamy: "William H. Gates III (...) został oskarżony o wykorzystywanie swojej pozycji monopolisty na rynku oprogramowania komputerowego do bezpardonowej walki z konkurencją". I dalej, w odniesieniu do jego zeznań: "spierał się z prokuratorem o każde słowo (...) powtórzył zdanie tyle razy, że nawet sędzia parsknął śmiechem". Powtarzane przez Gatesa tezy o jego całkowitej nieświadomości nie trafiły do przekonania oskarżycieli, niemniej ich działania opinia publiczna w znakomitej większości określiła jako "agresywne i nieuzasadnione". Prokuratorom nie udało się udowodnić, że Gates to żaden geniusz, a jedynie wyrośnięty uczniak, któremu się powiodło - zaledwie 8% Amerykanów zgodziło się z tą opinią, chociaż zasadniczo 34% faktycznie uważało, że dysponuje zbyt wielką władzą (wedle danych z sondażu dla "Business Week"). Mitu żelaznego Gatesa nie udało się w pełni obalić. Niemniej sąd ostatecznie uznał, iż Microsoft naruszył postanowienia Sherman Act, jest winny monopolizacji rynku i blokowania konkurencji.

Żelazny Bill?
Opowieści, których źródłem są osoby z bliskiego otoczenia Gatesa, również nie przedstawiają go w najlepszym świetle. W "Wall Street Journal" z 2 stycznia 1999 roku czytamy, że jest niezwykle przewrażliwiony na punkcie tego, co uważa za największy sukces firmy - Windowsa. Łatwo traci spokój, a wyprowadzony z równowagi nie przebiera w słowach, obrzuca obelgami, przeklina. Bill Gates zdaje się mieć jednak dwie twarze, trudno zdecydować, która jest prawdziwa. W artykule Waltera Isaacsona ze stycznia 1997 "The Gates Operating Systems" czytamy na przykład, iż Bill jest osobą niezwykle lojalną, oddaną przyjaciołom, a jego zachowanie wynika z bardzo specyficznych poglądów na metodologię sukcesu. Jeden z jego najbliższych współpracowników, Steve Ballmer, wyjaśnia: "Bill uważa, że konflikt to dobry sposób na rozwój (...). Wie, że ugładzona grzeczność nie rozwiąże problemu. Jeśli na jego krzyki i wyzwiska ktoś mu się postawi, będzie go szanował". Nie każdemu łatwo się z tym pogodzić.
Gdybym nie był bogaty...
W 2006 roku Bill Gates przekazał ster Microsoftu w ręce dwóch następców - Raya Ozziego i Craiga Mundie'ego, ogłaszając, że zamierza poświęcić się całkowicie działalności charytatywnej. Krytycy Gatesa zarzucali mu często, iż stroi się w szatki znakomitego programisty i informatycznego geniusza, podczas gdy w rzeczywistości jest tylko świetnym menedżerem - na sukces produktów, które przyniosły mu miliony, zapracował kto inny. Niemniej, chociaż nie był oficjalnie członkiem grupy programistów, to jednak osobiście brał udział w projektach informatycznych aż do 1989 roku. Od 1994 roku Bill jest żonaty z Melindą French, mają troje dzieci. W 2000 roku wspólnie założyli fundację, która obecnie pozostaje w centrum zainteresowania Gatesa. Przedmiotem działalności fundacji jest m.in. wspieranie edukacji i pomoc krajom trzeciego świata. Według danych przytoczonych przez "Forbes" w 2004 roku, w sumie na cele charytatywne Bill Gates oddał 29 miliardów dolarów. Ten sam "Forbes" regularnie umieszcza Billa Gatesa na szczycie listy najbogatszych ludzi świata. "The Times" z maja 2006 roku cytuje jego wypowiedź: "wolałbym nie być wcale najbogatszy, nie cierpię zainteresowania, które za tym idzie (...), nic dobrego z tego nie wynika".
Steve Ballmer mówi o nim: "uwielbia grę w golfa. Gra w golfa tak, jak żyje - by wygrać".