Kiedy zaczęła się Pańska przygoda z Porsche? Proszę opowiedzieć o pierwszych wrażeniach podczas prowadzenia tego samochodu?
Leszek Kuzaj: Moja przygoda z samochodami Porsche rozpoczęła się jeszcze w dzieciństwie, kiedy to mogłem z bliska obejrzeć, a nawet dotknąć, samochodu, którym ścigał się wówczas Sobiesław Zasada. Wtedy Porsche stało się obiektem moich marzeń. Moje pierwsze Porsche kupiłem właśnie od Sobiesława Zasady w wieku 25 lat. A wrażenia? Po 20 latach czekania na moment, kiedy mogłem poprowadzić własne Porsche, wrażenia były niesamowite - spełniło się moje marzenie, a fascynacja i miłość do Porsche trwa po dzień dzisiejszy.
Jakim modelem Porsche Pan się porusza i co jest magicznego w tym aucie?
Leszek Kuzaj: Obecnie mam Porsche 911 Turbo. Magiczna jest technika zawarta w tych samochodach, sposób w jaki się prowadzą, jak przyspieszają i hamują - są to jedne z najdoskonalszych samochodów na świecie. Samochodem Porsche można jeździć po normalnych drogach, ale po naciśnięciu jednego guzika zmienia się on w rasowy samochód wyścigowy.
Czy Porsche może być praktycznym autem na polskich drogach, czy można w ogóle w tych kategoriach postrzegać tę markę?
Leszek Kuzaj: Obecne modele samochodów Porsche są bardzo "komfortowe", jak na samochody sportowe, gdyż posiadają aktywne zawieszenie (opcje komfort i sport). Możemy zatem poruszać się nimi całkiem spokojnie po różnych drogach, ale możemy też za jednym ruchem ręki zamienić je w samochody o charakterze czysto sportowym.
Jakaś ciekawa anegdota lub sytuacja, w której Pan się znalazł, a ma związek z Porsche?
Leszek Kuzaj: Zdarzyła się kiedyś zabawna historia, kiedy to jechałem Porsche z moim przyjacielem Jarkiem Kazberukiem. Wracaliśmy wówczas z wygranego przeze mnie Rajdu Barbórka Warszawska. Mimo że jeżdżę przepisowo, wtedy udało mi się nieco przekroczyć dozwoloną prędkość i zatrzymał nas patrol policji. Rutynowe działania w takiej sytuacji i zostałem zaproszony do radiowozu. Jeden z funkcjonariuszy wziął ode mnie dokumenty, a drugi, siedzący z przodu, zapytał skąd i dokąd jedziemy. Odpowiedziawszy, że wracamy z rajdu, policjant skwitował krótko: "Ach tak, naoglądało się rajdu i teraz się w Kusaja bawi, tak?". W tym momencie drugi policjant, patrząc na moje prawo jazdy, powiedział ze zdziwieniem: "Stary, ale to JEST Kuzaj". Po krótkiej rozmowie i "pouczeniu" mogliśmy jechać dalej do Krakowa.

Porsche to kultura sportu: wyścigi, prędkość i rywalizacja. Jaką największą prędkość Pan osiągnął, prowadząc ten samochód, i w jakich okolicznościach?
Leszek Kuzaj: Podczas jednej z imprez Porsche, które organizuję, miałem do dyspozycji Porsche 911 Turbo. Wtedy to na długim pasie startowym lotniska rozpędziłem samochód do 330 km/h. Jednakże sama szybkość nie była tak fascynująca jak fakt, że z tej prędkości bezpiecznie wyhamowałem przed końcem pasa.
Czy uczestniczy Pan w imprezach organizowanych przez Porsche Club Poland?
Leszek Kuzaj: Nie należę do Clubu Porsche i nie uczestniczę w jego imprezach. Organizuję natomiast wszystkie imprezy dla Porsche, mające na celu prezentację najnowszych modeli Porsche i ich niezwykłych możliwości. Każde takie spotkanie, impreza daje możliwość bliższego kontaktu ze światem motoryzacji, a to jest mój świat. Świat, który kocham.
Jaka idea przyświeca miłośnikom tej marki?
Leszek Kuzaj: Marka Porsche jest prekursorem i niedoścignionym wzorem, jeżeli chodzi o rozwiązania techniczne stosowane w samochodach. Charakteryzuje się również przepiękną stylistyką i bardzo wysoką jakością wykonania.
Czy ma Pan jakieś inne pasje poza samochodami?
Leszek Kuzaj: Moją największą pasją jest motoryzacja i sport samochodowy. Mam to szczęście, że tym właśnie zajmuję się na co dzień. Czasem zamiast "czterech kółek" wybieram mój rower. Ten jednak też jest marki Porsche - widać więc jak bardzo wierny pozostaję tej marce.