100% gwarancji kapitału to hasło
dość mocno eksploatowane.
Zapewne działa na klientów. Jeśli
się pojawia, z dużym prawdopodobieństwem
chodzić będzie o tzw.
lokaty strukturyzowane. Pozwalają one
inwestować w praktycznie dowolne aktywa,
przy jednoczesnej pewności utrzymania
zainwestowanych środków na zakończenie
inwestycji. Na rynku finansowym
nie ma nic za darmo. Czy można
zainwestować na dwa lata w akcje indyjskie
i zyskać tyle, o ile wzrosną, a w razie
ich spadku odzyskać kapitał? Intuicja
podpowiada, że jest to niemożliwe.
I słusznie. Taki produkt pojawił się niedawno
na rynku. Gdzie tkwił haczyk?
Maksymalnie można było zarobić 20%,
a więc 10% rocznie. Mamy więc odpowiedź
- decydując się na pełną gwarancję
kapitału i jednocześnie krótki horyzont
inwestycyjny, musimy zrezygnować
z bardzo wysokich zysków. Nie da się
uciec od relacji zysk/ryzyko. Czy to oznacza,
że produkty strukturyzowane nie są
dobrym rozwiązaniem? Oczywiście nie.
Pod warunkiem, że nie będziemy żądać
niemożliwego. Jeśli chcemy zarabiać na
rynku akcji czy surowców, musimy zdecydować
się na odpowiednio długi horyzont inwestycyjny.
Lokaty strukturyzowane
nie są magicznym rozwiązaniem,
które pozwoli nam oszukać rynek. Dla
przykładu, polisa inwestycyjna Nordea
Życie proponuje 2,5-letnią inwestycję
opartą o akcje europejskich banków. Jeśli
ich notowania spadną, wówczas inwestor
otrzyma zwrot pieniędzy. Zarobić
można jednak maksymalnie między
22 a 28%. Dla kogoś, komu akcje kojarzą
się z wysokimi zyskami, będzie to
więc rozczarowanie. Udział inwestora we
wzroście notowań wspomnianych spółek
można byłoby znacząco zwiększyć,
wydłużając okres trwania inwestycji np.
do 5 lat i/lub obniżając poziom gwarancji
kapitału nawet do 95%. Pytanie, czy
to przypadkiem nie sami inwestorzy są
winni powstawania tego typu ofert? Instytucje
finansowe zawsze wnikliwie badają
preferencje klientów - za wszelką
cenę chcą więc zapewnić pełne bezpieczeństwo,
krótki okres inwestycji i dodatkowo
"modne" aktywa, takie jak np.
akcje wybranych branż, złoto czy towary
rolne. W krajach Europy Zachodniej
klienci bankowości prywatnej doskonale
zdają sobie sprawę z mechaniki działania
produktów strukturyzowanych. W efekcie
często godzą się na brak jakiejkolwiek
gwarancji kapitału. Dzięki temu mogą
na przykład zarabiać na rynkach, które są
dla nich niedostępne w żaden inny sposób.
Dla przykładu region Afryki Subsaharyjskiej,
w przypadku którego praktycznie
nie można tworzyć sensownych
ofert z pełną gwarancją kapitału. Podobnie
w przypadku towarów rolnych, złota,
akcji spółek z rynków wschodzących, wybranych
funduszy inwestycyjnych.
Lokaty strukturyzowane powinny znaleźć
znacznie szersze zastosowanie niż
obecnie. Wiele zależy jednak od klientów
- instytucje finansowe nie będą oferować
niczego, co nie znajduje odbiorców, a do
wszelkich eksperymentów podchodzą
ostrożnie. Wielką zasługę w promowaniu
produktów strukturyzowanych bez gwarancji
kapitału ma Giełda Papierów Wartościowych.
Warto przyjrzeć się jej ofercie,
by zrozumieć, jak szerokie możliwości
dają "struktury" i dlaczego mogą być
bezpośrednią konkurencją dla funduszy
inwestycyjnych.